środa, 22 lipca 2020

Recenzja książki: "Bądź ze mną szczęśliwa"- Iwona Soboloweska

Nowość zawitała na moim blogu. Jeśli dobrze mnie śledzicie to, wiecie, że nigdy nie czytałam książek od tej autorki, ani od tego wydawnictwa. Zapraszam dalej!



Opis:
Anka uczy się w liceum i trenuje boks. Jest wygadana, twarda, czasem bezczelna. Ale to tylko pozory. Niedawno wydarzyło się coś, co ją złamało. Dziewczyna czuje się winna tragicznej śmierci starszego brata. Zamyka się w sobie, a jedyny dotyk, jaki toleruje, to bokserskie ciosy. Nie potrafi zapomnieć. Nie potrafi sobie wybaczyć…
Igor po kilku latach wraca do rodzinnego miasta. Wciąż myśli o pewnej dziewczynie z przeszłości, która kiedyś była mu bliska. Kiedy jednak znów się spotykają, okazuje się, że ona bardzo się zmieniła. I że nie zamierza wpuścić go z powrotem do swojego świata…


Opinia:

Pierwsze spotkanie z autorką, które wywołało we mnie mieszane uczucia. Ale większości są one dobre. Gdy zaczęłam ją czytać to nawet nie wiedziałam czego się spodziewać. Ale byłam do niej pozytywnie nastawiona, aż chciało się czytać.

Anka to nasza główna bohaterka, która uczy się w liceum i ma nietypowe hobby... trenuje boks. I już na wstępie dostajemy nietypową bohaterkę. Nie zawsze w książkach możemy spotkać taką główną postać z takimi zainteresowaniami. Zdecydowanie tutaj na plus, bo dzieję się więcej. Jak na swój wieku, uważam, że autorka wykreowała świetną postać, jest bardzo inteligentna, wypowiedzi bohaterki nie były suche, dało się w nich wyczytać więcej. Czasami skrywały one ból, tęsknotę, smutek, cała gama uczuć przewija się podczas czytania perspektywy Anki. A nasz drugi główny bohater, Igor, przyjeżdża po kilku latach do miasta i wciąż myśli o swojej przebojowej przyjaciółce, jednak on nie wie. że nie spotka już tamtej dziewczyny.  Nasza dwójka bohaterów to wielka mieszanka wybuchowa. Ciężko czasami było się połapać co się między nimi dzieje. Zresztą pierwsze ich spotkanie również nie należało do najlepszych. Z przykrością muszę stwierdzić, że jedyne co nie podobało mi się w tej części, to czasami nie mieliśmy pokazane jaka jest perspektywy, jakiego bohatera. Czasami przez domysły dało się to zrozumieć, ale jednak momentami nie. Nie powiem bo irytowało czasami nawet bardzo, jednak jakoś mocno też na tym się nie skupiłam przy ocenianiu tej książki.

Sama fabuła była bardzo ciekawa, to znaczy po części można tak myśleć. Bardzo duża czcionka spowodowała, że przeczytałam książkę w kilka godzin. Cieszę się, że autorka ma bardzo łatwy styl pisania, który pomógł mi w szybkim czytaniu, ale jednak chciałabym książkę czytać troszkę dłużej. Niektóre wątki troszkę bardziej bym rozwinęła i na końcu połączyła razem. Również co to zakończenia nie jestem pewna. Skończyło się w dosyć nietypowy sposób, więc aż prosi się by był tutaj drugi tom. Jednak nie wiem czy autorka ma to w planach. Nie jest to jakaś świetna, książka. Czytając ją, nie odczułam w sobie żadnych emocji, ani złych ani tych dobrych. Bardziej przeraża mnie sam fakt, że to byłą bardzo lekkie czytadło, które dużo nie wniosło do mojego czytelniczego życia. Zawsze oczekuje od takich książek, że będzie to coś wow! Co spowoduje, że będę wam polecać,jednak tutaj niezupełnie tak jest. 

Chociaż cała książka jest dobra, lekka, typowa na jeden wieczór, to jednak dużo z niej nie wyniesiecie. Szybkie czytanie czasami nie pomaga w tym jeśli chcemy dostać jakąś inną książkę i troszkę więcej od niej oczekujecie. Jeśli szukacie książki szybkiej w czytaniu, lekkiej to zdecydowanie jest to ta książka. Przeczytajcie a sami sprawdzicie czy jest ona dla was. Bardzo duża czcionka powoduje, że aż płyniecie przez te strony . Także na jakiś wyjazd jak najbardziej polecam. Książkę oceniłam 6 na 10 gwiazdek i wydaje mi się, że dzięki tej ocenie będziecie w stanie zrozumieć czy chcecie tę książkę czy jednak nie. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję ślicznie wydawnictwu Dragon

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Najnowszy post

Czy to dobra książka? Zakończenie jakieś takie słabe... czyli co sądzę na temat nowej książki Penelope Ward

Już nie raz wam wspominałam, że bardzo lubię autorkę w duecie z Vi Keeland. Ich książki wychodzą świetnie, natomiast co mogę otrzymać od ksi...