sobota, 8 lutego 2020

Recenzja książki: "Milioner i Bogini"- Vi Keeland oraz Penelope Ward

Czy była tak dobra jak "Słodki Drań"? Czy dalej będę czytać książki tego duetu? Co mi się spodobało, a co nie? O tym dowiecie się czytając ten posty.



Opis:
Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... Cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni.

Dex od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta — zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie: przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem.

Opinia:

Tego duetu nie da się zapomnieć. I chociaż bardzo bym chciała to się po prostu nie da. Każda książka to jedna wielka niespodzianka i bomba emocjonalna. Tak jak mogliście kiedyś zobaczyć na moim blogu recenzję Słodkiego drania to dziś przychodzę z kolejną książką, którą mają bardzo podobną szatę graficzną i mam wrażenie, że jest to jakaś seria.

W tej książce poznajemy naszych bohaterów, czyli Dexa i Biance. Ogólnie bardzo lubię imię Bianka więc może dlatego bardziej ją polubiłam. Jak to każda kobieta w romansach uważa, że taki facet jak Dexter nie powinien jej się w ogóle pokazywać. Nie lubi facetów, którzy są zbyt bogaci i snobistyczni. Dlatego Dex postanawia troszkę namieszać. Z dnia na dzień zostać kurierem? Czemu nie! No i właśnie w taki sposób bohater postanawia zbliżyć się do Bianci. Ale niestety Jay i Dex długo nie mogą w tym kłamstwie wytrzymać. A w tym wszystkim jest nasza Bianca, która nie miała nawet ochoty, aby kogoś poznawać. Uważała, że udało się i nie ma co tego za bardzo rozgrzebywać. Mogę wam powiedzieć, że właśnie z Biancą najbardziej poczułam tą więź, ponieważ ja po części też taka jestem. George jako bohaterka jest przedstawiona za troszkę taką "Kobieta zmienną jest". Chce pokazać, że jest stanowcza i wyznacza granice, ale z drugiej strony również gdzieś chce znaleźć w końcu tą miłość i nie chce się w tym wszystkim zagubić. Miałam wrażenie, że autorki troszkę mniej się postarały względem kreowania Dexa i Jaya. Właśnie bardziej skupiły się na naszej główniej bohaterce i jej uczuciach względem mężczyzn. Oczywiście to nie jest jakiś ogromny minus, jednak przez to Vi Keeland i Penelope Ward odebrały nam troszkę frajdę z czytania. Chociaż później już tak pod koniec dostajemy takiego prawdziwego mężczyznę, którego chcieliśmy mieć przez całą książkę.

To zdecydowanie książka pełna intrygi, kłamstw i zawirowań. I gdy ją czytałam to przyznaję się troszkę porównałam ją do Słodkiego drania. Bo uważałam, że jeśli tamta książka była tak genialna to i ta musi być. Dostałam troszkę coś innego. Miałam wrażenie, że autorki bardziej poszły właśnie w tą intrygę i kłamstwa. Właściwie dopiero na tych końcowych rozdziałach dostaliśmy coś dobrego. Oczywiście jak nastało na autorki również skupiają się na emocjach. Starają się pokazać czytelnikowi, że nie wszystko sprowadza się do seksu. Czasami są momenty w naszym życiu, które powodują, że musimy mieć tą drugą osobę przy sobie i pokonać problemy. W takich książkach nie ma za dużo opisów, a jeśli już są mówi się w nich o uczuciach bohaterów. W zależności jaką ma się narracje. 

Książka nie jest zła, fatalna itd. Ale czegoś mi niestety brakowało. Miałam chwile gdy chciałam książkę odłożyć i powiedzieć sobie, że kiedyś do niej wrócę (a uwierzcie mi, że bardzo rzadko się tak dzieje, że wracam do jakiejś książki). Autorki troszkę bardziej postawiły na naszą główną bohaterkę niż na Dexa i Jaya. Czasami na książce potrafiłam uśmiać się do łez, a czasami już prawie łezka w oku mi się zakręciła ze wzruszenia. Takie książki warto czytać, chociaż ta aż tak nie powala jak Słodki Drań. Czy dalej będę chciała czytać książki tego duetu? Oczywiście, że tak. Mogę wam śmiało powiedzieć, że czekam na kolejne książki i mam nadzieję, że będą tak dobre jak Słodki drań. Możliwe, że kiedyś wrócę do historii Dexa i Bianci. Czasami lubię wracać do takich książek. Idealne na odstresowanie. Książkę oceniłam 

Dziękuję wam, że byliście ze mną w tej recenzji. Zapraszam do sekcji komentarzy aby wyrazić swoje zdanie. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania na prawdę dobrego romansu, dziękuję ślicznie wydawnictwu Editiored .





13 komentarzy:

  1. Czytałam książkę "Słodki Drań" i muszę przyznać, że mi się podobała. "Milioner i Bogini" miałam w planach czytelniczych, jednak jeszcze jej nie zakupiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto przeczytać tę książkę nawet jeśli jest troszkę gorsza od Słodkiego Drania
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Słyszałam wiele opinii na temat tego duetu, ale jak na razie nie mam w planach ich książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale i tak się bardzo cieszę, że wpadłaś tutaj
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Na spędzenie miłego wieczoru taka książka jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie w ogóle nie kręcą takie książki

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam w ogóle tych książek. Zapiszę sobie, bo wydawnictwo bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Autorstwa Vi Keeland czytałam tylko "kuszącą pomyłkę", która bardzo mi się podobała. Zapiszę sobie ten tytuł bo bardzo chcę zapoznać się z jej twórczością :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje klimaty, książkę czytałam i oczywiście polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj Dex namieszał sobie. :D Świetnie się przy niej bawiłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ogólnie mam ostatnio wrażenie, że moja fascynacja tego typu litereturą minęła. Zazwyczaj mnie nudzą ostatnio :O

    OdpowiedzUsuń
  10. Zarówno duet, jak i pojedynczo autorki kojarzę, ale nie czytuję, bo nie lubię tego typu literatury. :)

    OdpowiedzUsuń

Najnowszy post

Witamy mój ukochany duet, czyli czy rozpływam się tak jak nad poprzednimi książkami?- Recenzja książki: "Park Avenue"- Penelope Ward i Vi Keeland

  Duet znacie, a ja kocham, więc uzupełniamy się nawzajem. Tym razem troszkę bardziej inna historia, ale również jest dobra. Zapraszam do pe...