grudnia 30, 2019

Recenzja książki: "Więź"- Anna Lewicka

Nowa autorka, nowa seria, nowa książka. Czy tym razem wydawnictwo mnie zaskoczyło? A może jednak nie mogłam przez nią przebrnąć i strasznie się męczyłam? 




 Opis: 
Korzystając z zimowej przerwy międzysemestralnej, Alicja, warszawska studentka, postanawia wybrać się w Bieszczady. Zupełnie nie spodziewa się jednak dramatycznej zmiany pogody i przez swoją lekkomyślność ulega poważnemu wypadkowi. Zostaje szczęśliwie uratowana przez mieszkającego samotnie w okolicy Wiktora, mającego za towarzysza jedynie wielkiego, szarego wilczarza.

Uwięzieni przez wielodniową śnieżycę Alicja i Wiktor zaczynają zbliżać się do siebie i zauważać, że choć wydają się pochodzić z kompletnie różnych światów, to jednak łączy ich o wiele więcej, niż którekolwiek z nich mogło przypuszczać. Chociaż zaczyna się między nimi rodzić uczucie, starają się z nim walczyć, ponieważ każde z nich nosi w sobie tajemnicę i dziedzictwo, mogące okazać się zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.


Opinia:

Pytania, które zadałam na samym początku są nie bez powodu. Bo ja sama na nie odpowiadałam podczas oceniania jej. I doszłam do jednego wniosku, ta książka była na prawdę słaba. 

Alicja nasza warszawska studentka wybiera się na odpoczynek w Bieszczady. Również co dziwne i zaskakujące jedzie tam z konkretnego powodu. Poznaje tam Wiktora, który mieszka samotnie w jednej z chatek. Na początku wydawało mi się, że wszystkie relacje jakie się między nimi tworzą są zrozumiałe i sensowne. Natomiast z biegiem książki Alicja nie była już ani trochę przekonująca, niektóre fragmenty ich dialogu były na prawdę mało zrozumiałe i nie łączyły się w ogóle z tym co dalej dostaliśmy w opisie. Wyobrażałam sobie, że jest to jakaś tanie opowiadanie z wattpada. Chociaż nie powiem, ponieważ było kilka rzeczy, które spodobało mi się. Jednak są to takie drobnostki, że oceniając całą książkę wypadła ona słabo. Relacje i poznawanie bohaterów jest bardzo spokojne bez wielu niezrozumiałości po drodze. Wszystko stopniowo się dzieję, i autorka nie wrzuca nas na tzw. głęboką wodę. Tutaj duży plus, bo czasami zdarza się, że autorzy bardzo mocno biegną przez te relacje. Co do naszego Wiktora, bardzo zaskakujące było dla mnie to, że nagle u niego również ukazuję pewna magiczna sprawa. O której nawet autorka nie postanowiła napomknąć podczas większej części książki. Co w moim odczuciu spowodowało, że było to bardzo mało realne i autorka wymyśliła to na poczekaniu.


Cała fabuła i akcja książka bardzo mi się dłużyła. Nie było to coś spektakularnego. Z czasem nawet zastanawiałam się, czy nie odłożę tej książki i po prostu jej nie doczytam. Bardzo się z nią męczyłam. Zdarzało się, że niektóre wątki i opisy były niepotrzebnie wprowadzane. Następnie były one nie dokończone i tak na prawdę zostawaliśmy bez rozwiązania. Oczywiście bardziej byłabym zadowolona gdyby to była końcówka, ale zdarzały się takie niepowodzenia już w połowie czy nawet przed połową książki. A z tego co zdążyłam zauważyć to drugi tom już na tych bohatera nie skupia się. 

Oczekiwałam, że książka będzie bardzo dobrą obyczajówką, z tak samo dobrymi wątkami fantastyki. Dostałam coś odwrotnie innego, i niestety mogę stwierdzić, że było to moje rozczarowanie tego roku. Styl pisania autorki nie przypadł mi do gustu, był strasznie drętwy i za bardzo sztuczny. Czasami miałam wrażenie, że autorka pisze na siłę. Bohaterowie mogli być troszkę lepsi, to znaczy bardziej skupiłabym się na rozbudowie ich osobowości, aby mieli więcej do pokazania. Oczywiście gdyby jakaś skrywana tajemnica wyszła chociaż troszkę wcześniej, albo autorka coś by o niej wspomniała, wydaje mi się, że lepiej wyszło w wyniku końcowym. Bardzo mnie korci aby przeczytać 2 tom i sprawdzić czy nadal będzie taki poziom jak tutaj. Nie chciałabym od razu przekreślać autorki tylko dlatego, że pierwszy tom wypadł słabo. I tak już na koniec uważam, że autorka pięknie opisała widoki. I chociaż nigdy nie byłam w Bieszczadach to początki pięknie mi zilustrowały klimat i widoki tam panujące. Książkę w moim odczuciu oceniłam 5 na 10 gwiazdek. 




Ja wam serdecznie dziękuję, że byliście ze mną w dzisiejszej recenzji. Zapraszam was serdecznie do skomentowania i zaobserwowania bloga aby nie ominęły was inne posty. 
Do zobaczenia :) 


Dziękuję bardzo wydawnictwu Jaguar za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki. 



4 komentarze:

  1. Dużo opinii czytałam o tej pozycji, a twoja pokrywa się z tym co sama myślałam, właśnie po opiniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam, że niektóre opinie są podobne do moich. Chociaż zdania są podzielone ;)

      Usuń
  2. Jeszcze nie wiem czy przeczytam, bo co prawda słyszałam wiele opinii podobnych do twojej, ale mimo wszystko jestem ciekawa i chciałabym się przekonać jak mi się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować i samemu się przekonać czy jest to książka warta uwagi.
      Pozdrawiam serdecznie :D

      Usuń

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger