września 21, 2019

Recenzja książek: "The Call. Wezwanie, Inwazja"- Peadar O'Guilin

Hejka Kochani 
Już tak dawno nie pisałam dla was nowego posta, że się po prostu odzwyczaiłam. I tak jak wstawiam dla was co sobotę nowy post to jest mi o wiele gorzej napisać. Myślę, że już niedługo to przełamie i będę w stanie dla was pisać więcej. Na razie szkoła wykańcza i ciężko znaleźć czas na wszystko. Tymczasem przejdźmy do recenzji, co za dużo to nie zdrowo ;) 
Dziś wyjątkowa recenzja bo nie zawsze piszę dla was o dylogii, która wyjątkowo mi przypasowała, zapraszam do dalszego postu. 




Myślę, że śmiało możemy zacząć od pierwszego tomu i krótko o nim powiedzieć.


Opis:
Co byś zrobił mając tylko chwilę, żeby uratować swoje życie, a zegar już zaczął odliczanie?

Trzy minuty
Nessa, Megan i Anto wiedzą, że pewnego dnia znajdą się w przerażającej krainie, do której zostaną Wezwani.

Dwie minuty
Na nieznanym terenie ruszą za nimi bezwzględni łowcy, którzy zrobią wszystko, by ich dopaść i zabić.

Minuta
A Nessa nie może biegać. Czy mimo poraż​enia nóg ma szansę na przeżycie, kiedy przyjdzie pora jej Wezwania?

Czas ucieka…

Opinia:
 Do tej części robiłam aż 2 podejścia! I już mówię dlaczego, jak już jesteście ze mną od dłuższego czasu to wiecie, że coraz rzadziej czytam fantastykę. Chociaż wiem, że niektóre książki z tego gatunku są naprawdę cudowne i trzeba mieć mocny charakter aby takie coś napisać. I tak jak za pierwszym razem nie potrafiłam się zrozumieć ze stylem autora, męczyły mnie dialogi między bohaterami. Wydawało mi się, że nie ma w tej książce składu. Natomiast za drugim razem zakochałam się! I to jak w świetny sposób autor zaczął to wszystko opisać ( możliwe, że wtedy nie był to jeszcze czas na ten gatunek) 
Ogromny plus to inna fabuła. Nigdy nie spotkałam się z takimi potworami, z czasem, który odlicza, i wracasz po nim. Natomiast czasami łapałam się na tym, że za długie opisy i powtarzanie tego samego mnie irytowało i nie chciało mi się czytać dalej. Nasza główna bohaterka to jedna z tych z której warto brać przykład. Chociaż była chora i ciężko jej było chodzić to nie poddawała się i dalej w siebie wierzyła. Dążyła do swojego celu. Z Nessą dopiero pod koniec książki złapałam taką prawdziwą więź. Niektóre elementy mi nie pasowały. Wydaje mi się, że gdybym za pierwszym razem się w niej zakochała to szybciej by mi przyszło zżycie się z bohaterką. Jednym słowem książka jest na prawdę dobra, tylko na nią musi przyjść odpowiedni czas. Jeżeli nie macie ochoty na fantastykę to po prostu się nie zabierajcie, jest to o wiele trudniejsza książką niż standardowa fantastyka. Oceniam ją 8/10.


Opis:

JESTEŚ ZDRAJCĄ CZY BOHATEREM?

Nadchodzi prawdziwa Inwazja! Ważą się losy Nessy i całej Irlandii. Nikt nie przypuszczał, że po Wezwaniu przyjdzie im się zmierzyć z o wiele poważniejszym zagrożeniem. Zegar się zatrzymał, by wygrać z Sídhe nie wystarczą już 24 godziny…

Po przeżyciu wielu niebezpieczeństw, Nessa i Anto mogą w końcu zacząć marzyć o wspólnym, szczęśliwym życiu. Spokój nie trwa jednak długo. Przerażający atak na ich szkołę daje początek polowaniu na zdrajców, którzy przeżyli Wezwanie. Wina Nessy jest oczywista, nikt nie wątpi, że spiskowała z wrogiem. Za karę dziewczyna zostaje odesłana do koszmarnej Szaroziemi. Ma tam spędzić resztę swojego życia w otoczeniu Sídhe, którzy zaplanowali już dla niej coś specjalnego.


Opinia:

Często się mówi, że drugi tom z jakiejś serii już to nie to samo, słaby, bez wyrazu itd. Tutaj jest zdecydowanie inaczej. Można śmiało powiedzieć, że jeszcze lepszy od pierwszego tomu. Książka minimalnie różni się ilością strona, a miałam wrażenie, że więcej zostało napisane. Tutaj akcje mamy ciągle. Nie ma czasu na to, żeby myśleć co było kilka stron wcześniej. Ciągle jesteś ciekawa co będzie dalej. Również ogromny plus, nie mieliśmy ciągle opisywanej jednej i tej samej perspektywy, więc wiedzieliśmy co się dzieje w tym samy czasie. Nasza główna bohaterka Nessa, troszkę się zmieniła. Już nie jest aż tak poważna, bardzo lubi czerpać ze swojego życia radość. To co osiągnęła w pierwszej części, przełożyło się na drugą. Odebrała to jako swoje trofeum. Osiągnęła coś co przez innych było uważane za niemożliwe. Jeszcze bardziej zżyłam się z główną bohaterką. Można powiedzieć, że w tej części dowiadujemy się o rzeczach, o których nie było w pierwszym tomie. Autor zaczyna nowe wątki, a te stare, dokańcza. Oczywiście pod koniec książki nie wiemy co się dzieje i można powiedzieć, że aż siadamy z wrażenia. Zdecydowanie powinien być tutaj 3 tom. Ja teraz nie wiem czy mam sobie sama dopowiedzieć niektóre wątki czy może jakimś dziwnym trafem będzie wydane. Oczywiście wiem, że autor zaznaczył, że to będzie tylko dylogia, więc umieram w cierpieniu :(
Książkę oceniam 9/10. 


Uważam, iż ta dylogii jest cudowna. Czasami wystarczą dwie książki aby oczarować czytelnika. To jak pięknie można się zżyć z główną bohaterką pozwala na jeszcze więcej radości z czytania tej książki. Jak już wspominałam Nessa to jedna z tych bohaterek, z których warto brać przykład za swoją waleczność oraz uparte dążenie do celu. Według mnie drugi tom był o wiele lepszy od pierwszego, więcej się działo, a i z bohaterką można było złapać od razu lepszy kontakt. Jeżeli natomiast, zaczęliście czytać to nie zniechęcajcie się od razu. Warto odstawić, chwilkę przemyśleć i może na nowo się za nią zabrać. Nie warto się zmuszać, a jak wiadomo nie od dziś fantastyka jest trudnym gatunkiem. Pierwszy tom dostał ode mnie 8/10, natomiast drugi już 9/10. Sami sprawdźcie czy wam się podoba i koniecznie dajcie znać w komentarzu na dole. 


Ja wam bardzo serdecznie dziękuję, że przeczytaliście tą recenzję. Jeśli wam się spodobała to koniecznie zostawcie komentarz, i serdecznie zapraszam do zaobserwowania mojego bloga aby być na bieżąco. Do zobaczenia za tydzień w sobotę <3


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książek dziękuję serdecznie wydawnictwu Czwarta Strona.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger