czerwca 17, 2019

Recenzja trylogii: " Again" - Mona Kasten

Recenzja trylogii: " Again" - Mona Kasten
Hejka
Nowa recenzja, dla was się pisze! Często dostaje pytania od was czy nie lepiej byłoby mi nagrywać na youtubie, kiedyś będę to rozważać jednak na razie chcę zostać tutaj. Dziś przychodzę do was z kolejną recenzją trylogii, jednak chodzą pogłoski, że będą dwie nowelki. Jednak dziś zapraszam was na recenzje trylogii "Again". 




Opis: 
Allie z ulgą porzuca dotychczasowe życie i rozpoczyna studia w obcym mieście. Poszukując mieszkania do wynajęcia, puka do drzwi Kadena. Początkowa rezerwa zmienia się w wielką namiętność, jednak na drodze do szczęścia staje niełatwa przeszłość bohaterów. 

Opinia: 
Pierwsze spotkanie z autorką i był stres czy mi się spodoba. Z czasem zaczęłam czytać różne opinie i stwierdziłam trzeba zobaczyć , że to jest tak dobre jak mówią. Pierwsze kilka rozdziałów czytało się bardzo topornie. Nie można było się wciągnąć, między głównymi bohaterami te dialogi nie były naturalne. Miałam wrażenie, że autorce trudno było napisać ten początek. Z czasem jednak wszystkie opisy, dialogi, pokazały nam prawdziwe oblicze autorki. Co potrafi zrobić z czytelnikiem i jak zawładnąć jego emocjami. Z bohaterami można złapać mocną więź. Gdy skończyłam książkę to poczułam niedosyt. I zadałam sobie pytanie, " ale to już? Może będzie coś dalej". Jednak okazało się, że kolejne dwie książki są z innymi bohaterami w roli głównej. Całość jako fabułę, bohaterów, dialogi, akcje oceniam 9/10. Troszkę za początek odjęłam punkcika. Jednak sama pozycja wydawnicza warta uwagi.


Opis: 
Ona postanowiła skończyć z miłością. On nie chce z niej zrezygnować.
Od pierwszej chwili, gdy zobaczyła Spencera Cosgrove, Dawn wiedziała, że ma poważny problem. Spencer jest seksowny, szarmancki i pogodny, idealnie w jej typie, i od razu zaczyna z nią flirtować. Dawn jednak przysięgła sobie, że nie zwiąże się już z żadnym mężczyzną. Za bardzo cierpiała, gdy zaufała niewłaściwemu człowiekowi, za bardzo boli rana, jaką była jego zdrada. Ale Spencer nie daje za wygraną. A kiedy okaże się, że i on skrywa bolesną tajemnicę, Dawn zrozumie, że nie zdoła oprzeć się temu, który stawia jej świat na głowie…

Opinia:
Niestety ale z każdą kolejną książką będziecie mogli zaobserwować spadek formy autorki. W tej części spotykamy się z Spencerem i Dawn. Każdy ma swoją przeszłość, która odbija wszystko teraz. Ciężko jest im się odnaleźć w tym świecie. Autorka tutaj bardziej poszła w opisy niż dialogi. Też właśnie dlatego czytało się to toporniej i miało się wrażenie, że książką ciągnie się w nieskończoność. Co z czasem doprowadziło do znudzenia się i musiałam książkę odstawić na dłuższy czas, zregenerować się. Jednak był to zły pomysł, ponieważ gdy do niej wróciłam to już w ogóle się męczyłam. Nie potrafiłam się wciągnąć. Bohaterowie zaczęli mnie irytować. Ich zachowanie i dobór słów do nieodpowiedniego momentu. Książkę oceniam 7/10.

Opis:
Sawyer Dixon jest młoda, bezkompromisowa i samotna. Od śmierci rodziców nie pozwala nikomu zbliżyć się do siebie. To się zmienia, gdy poznaje Izaaka Granta. Ze swoimi dziwnymi okularami i ubraniami jest dla Sawyer dokładnym przeciwieństwem idealnego chłopaka. Ale kiedy Izaak, zmęczony byciem singlem, prosi ją o pomoc, zawierają umowę: Sawyer zamienia Izaaka w złego chłopca i dokumentuje jego przemianę w ramach projektu artystycznego. Niestety Sawyer nie doceniła intensywności uczuć powstałych między nią a Izaakiem.

Opinia: 
Sawyer i Izaak. Dwójka cudownych bohaterów, świetny pomysł na fabułę. Brakuje tylko jednego dobrego pióra autorki. W pierwszych dwóch częściach było super, autorka wiedziała co pisze, jak zawalczyć o emocje czytelnika i aby on z nią został. Jednak poprzednie dwie części to ponad 300 stron, tutaj autorka zrobiła totalnie lanie wody. Nie wiedziała co chce dokładnie pisać. Ale wiedziała, że chce coś napisać! Co za tym idzie? Brak spójnych i logicznych wypowiedzi bohaterów. Sawyer i Izaak byli na prawdę cudownymi znajomymi, ale autorka postanowiła zrobić to inaczej. Szczerze powiem, to był najsłabszy tom z całej trylogii. I nie będę wam go odradzać, bo każdy ma inne poglądy na ten temat. Można to zauważyć po średniej na lubimy czytać. Książkę oceniam 5/10.

Cała seria nie jest zła. Potrafi momentami zaskoczyć i wzruszyć. Na pierwsze tomy to cudowne książki, każda na inny sposób. Natomiast już wiem, że nie będę wracać do 3 tomu. Nie ma sensu się męczyć jeśli jest tyle wspaniałych książek na świecie. 

Mam nadzieje, że recenzja wam się spodobała. Jeśli chcecie abym was zobaczyła, że ze mną tu jesteście to napiszcie komentarz na dole i zostawcie obserwacje. Będzie mi bardzo miło. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania całej trylogii dziękuję ślicznie wydawnictwu Jaguar
Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger