marca 30, 2019

Recenzja książek: " Sny Morfeusza" oraz " Koszmar Morfeusza"- K. N. Haner

Recenzja książek: " Sny Morfeusza" oraz " Koszmar Morfeusza"- K. N. Haner
Hejka, witajcie moliki książkowe!
Już jakiś czas się tutaj do was nie odzywałam. Jednak dalej mam nadzieję, że uda mi się być tu tak regularną, jak na Instagramie. Dziś akurat nie przychodzę z wami z czytelniczym podsumowaniem marca, a z recenzją książek, które akurat udało mi się przeczytać . Więc jeśli tutaj trafiliście to pewnie jesteście ciekawi mojej opinii na temat tych 2 książek. Każda książka będzie opisywana osobno. Zapraszam!

Ocena: 4/10
Opis: 
Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej.
Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?

Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!

Opinia:
To była naprawdę kiepska pozycja. Wydawało mi się, że to będzie coś o wiele wiele lepszego. Jaki sami pewnie wiecie książki z gatunku erotycznego są raczej na odmóżdżenie, ale jednak czasami lubię gdy coś mnie zaskoczy lub wzruszę się na czytaniu. Tutaj mogłam tylko czuć zażenowanie i nawet nie wiedziałam kiedy ta książka się skończy. Nasza Cassandra jest tutaj typową kobietą, która myśli tylko i wyłącznie o stosunku damsko-męskim. W pewnych momentach nie przyznawała się do tego, a i tak sobie zaprzeczała tym co robiła. No i teraz nasza wisienka na torcie czy nasz tytułowy Morfeusz- inaczej Adam McKey- Akurat ten bohater najbardziej mnie irytował z tych wszystkich. Niektóre jego założenia były tak absurdalne, że nie dało się tego czytać. Fakt faktem, że właściwie w erotykach chodzi o to, że nasz główny bohater będzie tzw. "dupkiem", ale nie aż takim, jakiego nam przedstawiła autorka książki. Zawiodłam się na tej pozycji i ciężko mi było sobie wyobrazić jak to będzie z następnym tomem. 


Ocena: 6/10 
Opis:
Mroczny koszmar, z którego nie będziesz chciała się wybudzić.

Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał. 

McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej mysli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna…

Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.

Opinia:
Tutaj było o wiele lepiej. Dialogi były spójne i można było więcej z tej książki wynieść. W poprzednim tomie mieliśmy białe kartki w tym już mamy żółte. I dzięki wydawnictwu, ponieważ białe strony w książkach (od teraz wiem) są totalną porażką i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Naszego Adama nasza główna bohatera zaczęła (w końcu) poniżać i postawiać na swoim. Przez to pokazała, że Morfeusz nie powinien być takim zadufanym w sobie dupkiem a powinien bardziej się przyłożyć do życia miłosnego jeśli się kogoś kocha. W tej części również było go mniej. Więcej działo się od strony Cassandry. O wiele więcej ona tutaj działała i pokazywała. Niestety nawet jeśli ten tom był lepszy, to jedna rzecz zniszczyła to najbardziej. W tej części była straszna brutalność i wykorzystywanie kobiety. Traktowało się ją jako rzecz i nie potrafiłam sobie uzmysłowić jak można tak kogoś traktować. Pamiętajcie również, że to jest tylko moje odczucie i macie prawo się z nim nie zgadzać!

Jak widzicie nie są to najlepsze książki z gatunku erotycznego jakie znałam i czytałam. Czy chce przeczytać dalsze tomy? Chyba raczej nie skoro przeczytałam i mi się nie spodobały. Czy będę dalej czytać inne książki tej autorki? Tak, nie przekreślam autorki od razu. Dam sobie jak i innym książką tej autorki czas. Mam również na swojej półce Sponsora więc na 100% w najbliższym czasie się za niego zabiorę ( psst.. również będzie recenzja na blogu) 

Pamiętajcie również, że to jest tylko moje odczucie i macie prawo się z nim nie zgadzać!

Ja wam bardzo dziękuję, że ze mną zostaliście, jeśli recenzja jak i blog wam się spodoba zapraszam was bardzo serdecznie do zaobserwowania mojego bloga jak i skomentowania tej recenzji. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Editiored

marca 16, 2019

Recenzja książki: " Wędrowne Ptaki"- Karolina Wilczyńska

Recenzja książki: " Wędrowne Ptaki"- Karolina Wilczyńska
Sama jestem z siebie dumna, że tak regularnie prowadzę bloga. Jestem bardzo ciekawa czy to zauważyliście i dalej mnie wspieracie. Jest ciężko ale powiem wam, że mam satysfakcje, że da się to zrobić i nie mieć poza tym zaległości w szkole. Kiedyś uważałam to za nie możliwe. A jak u was z blogowaniem lub z innym zajęciem dodatkowym i szkołą? Dajcie mi znać. Tymczasem zapraszam was na recenzję książki:" Wędrowne Ptaki"- Karoliny Wilczyńskiej. 


Opis: 
Wszyscy kiedyś opuścimy rodzinne gniazdo, żeby rozwinąć skrzydła. Czasami lot bywa trudny i wydaje się, że zabraknie nam sił. Ale każdy wędrowny ptak w końcu znajduje drogę do domu.

Malwina nigdy nie czuła się tak samotna. Diagnoza lekarska dotycząca jej zdrowia nie nastraja optymistycznie, ale kobieta nie chce otworzyć się nawet przed najlepszymi przyjaciółkami. Na szczęście każdy medal ma dwie strony – pobyt w szpitalu poza strachem i niepewnością przynosi też zauroczenie. Nowy partner Malwiny ma jednak swoją wizję wspólnego życia i wkrótce mieszkanka bloku przy ulicy Kwiatowej będzie musiała wybrać między miłością a pasją.





Bohaterowie

Tutaj mamy kilka głównych bohaterek, które mają swoją własną historię i każdy ma swoje problemy. Malwina, Róża, Wiolka oraz Agnieszka. Każda jest z różnych światów. Mają inne charaktery, sposób życia i dostosowania się do różnych sytuacji. Jednak nagle życie sprowadza ich w to samo miejsce i w niezbyt komfortowej sytuacji. Ale wszystko to prowadzi ich do wspólnego spotkania się w jednym z ich mieszkań i poplotkowaniu na temat swoich problemów lub sąsiadów. Naszej bohaterki są pełne humoru i pokazują, że czasami trzeba podejść do problemu z dystansem. Zakochałam się w charakterach Malwiny, Róży, Wiolki oraz Agnieszki. Czasami potrafiły mnie zirytować i nie potrafiłam ich zrozumieć. Całe pokazanie naszych bohaterek było cudowne. Z jednej perspektywy rozwiązywanie problemu drugiej dziewczyny. 

Fabuła

Książkę, czytało się bardzo szybko. Nawet nie wiedziałam kiedy a już byłam na końcu książki. Była tak przyjemnie napisana, że nie dało się od niej oderwać. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części z serii " Rok na Kwiatowej". Cztery przyjaciółki, w tym samym miejscu. Świetny pomysł na książkę. Z tego również co wiem to niedawno wyszedł 5 tom więc jestem bardzo ciekawa czy następne będą równie dobre. Nie zauważyłam żadnych błędów logicznych jak i stylistycznych. Równie ogromny plus za to, że autorka płynnie przeszła od bohaterki do bohaterki. Nie miała z tym problemu. Również nie pogubiła się z fabułą. Wszędzie było idealnie napisane.

Pierwsza książka z Polską w tle

Co prawda to nie pierwsza, którą w życiu czytam, ale pierwsza od długiego czasu. Nie wiem jak to się stało ale od dłuższego czasu nic nie czytałam z naszą ojczyzną. I czegoś mi zawsze w książkach brakowało. Jakoś je słabo oceniałam i nie wiedziałam co jest nie tak. A gdy skończyłam tę książkę już wiedziałam o co chodzi. Nasza ojczyzna. Wiadomo na świecie jest wiele wspaniałych miejsc i mam nadzieję, że kiedyś je odwiedzę, jednak nasza ojczyzna ma w sobie tyle piękna, że czasami zapominamy o tym. 

Podsumowanie

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Nie można się od niej oderwać. Uwierzcie mi, że gdyby nie nauka to na pewno nie jedna nocka by była zarwana. Cudowne bohaterki i ich humor. Cechy charakteru i sposób bycia są cudowne. Autorka spisała się nie medal. Nie nudziłam się a wręcz świetnie bawiłam, chociaż problemy były smutne. Całość jaką książkę oceniam 10/10 i nie wyobrażam sobie abyście jej nie przeczytali. 

Mam nadzieję, że moja opinia na temat tej książki wam się spodobała. Jeśli tak to koniecznie dajcie mi znać w komentarzu, a jeśli zainteresowałam was swoim blogiem możecie zostawić obserwacje. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Czwarta Strona 


marca 09, 2019

Recenzja książki: " Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan

Recenzja książki: " Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan
Staram się być dla was ostatnio regularna. Więc mam nadzieję, że recenzji pojawi się więcej. Jakie macie plany na marzec? U mnie standardowo chciałabym przeczytać ponad 5 książek. Taki mój standard. 
Dziś zapraszam was na recenzję książki "Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan



Opis: 
Poznajcie Pana Piecha.

Dylan Mint ma zespół Tourette’a – jego życie to ciągła walka z niekontrolowanymi tikami, wybuchami i przekleństwami.

Kiedy podczas rutynowej kontroli w szpitalu przypadkiem podsłuchuje, że zostało mu zaledwie kilkanaście miesięcy życia, sporządza swoją bucket list – listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią.

Ich wykonanie wywróci świat nastolatka do góry nogami...






Opinia: 



Bohaterowie

Nasz główny bohater jest bardzo miłym i uczynnym chłopcem. Stara się nikomu nie narażać ze względu na swoją chorobę zespół Tourette'a. Chodzi do specjalnej szkoły do której chodzą jego rówieśnicy z innymi chorobami. Bardzo polubiłam Dylana. Wydawał się sympatycznym chłopcem. Złapałam z nim kontakt i wiedziałam co przeżywa w szkole, gdy ktoś się z niego naśmiewał. Jednak czasami miałam wrażenie, że w tej historii jest inaczej zarysowany niż go sobie wyobrażałam. Nasi drugoplanowi bohaterowie za bardzo się nie rzucali w oczy. Jedynie jego koledzy z klasy. Jest to bardzo trudny temat jaki opisuje autor więc na pewno musiał dużo wiedzieć o tej chorobie. Czasami między bohaterami był strasznie nudny dialogi, miałam wrażenie, że się nie kleił i czasami czytało się go dziwnie. Również długie opisy, czyli myśli naszego bohatera, pokazują one, że warto wierzyć w marzenia nawet jeśli jest się chorym na nieuleczalną chorobę. Można było wyczytać w tekście jego determinacje. Aczkolwiek jak już wspominałam, nie wszystko było takie kolorowe jak by się wydawało. Czasami nudne dialogi i przydługie opisy, powodowały, że nie dało się przez to przebrnąć. 


Fabuła

Tutaj autor nie popisał się za bardzo. Byłam przekonana, że ruszy z kopyta i się wciągnę w historię naszego bohatera. Jak już wspominałam wyżej zbyt długie opisy robiły swoje. Gdyby były chociaż troszkę krótkie potrafiłabym jakoś to przeżyć. Autor musiał się dowiedzieć jak funkcjonuje taki człowiek z tym zespołem. Według mnie tutaj ogromne pochwały za determinacje. Mi by było ciężko, nie lubię gdy dziecko musi cierpieć. Chociaż mogliśmy zobaczyć co czuje takie dziecko gdy nie ma kogoś bliskiego przy nim, z osobą z którą się emocjonalnie związał. 


Myślałam, że będzie to coś lepszego

Od kiedy zauważyłam ją w zapowiedziach i po opisie była zadowolona, że coraz więcej autorów postanawia poruszyć takie tematy. Od razu gdy ja dostałam zaczęłam czytać. Niestety ale były ogromne problemy na setnych, dwusetnych stronach. Pokonywałam te trudności jednak było bardzo ciężko. W trakcie czytania odnosiłam wrażenie, że znów było tzw. "lanie wody".

Podsumowanie

Uważam, że jeśli ktoś chciałby zapoznać się z tą książką to nie mam nic przeciwko. Jednak na siłę bym się nie zmuszała. Nie jest to pozycja obowiązkowa, jeśli ktoś z was lubi takie tematy to zachęcam. Jest to ponad 350 str, więc ma się co czytać i z czym się zagłębić w tę historię. Co prawda z głównym bohaterem nie miałam problemu, a niestety z tymi pobocznymi był problem.
Całość oceniam 6/10


Tytuł: "Kiedy Pan Piecho Gryzie"
Autor: Brian Conaghan
Ilość stron: 381 str.
Rok wydania: 2019 r.
Ocena: 6/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję ślicznie wydawnictwu Ya!



marca 03, 2019

Czytelnicze podsumowanie lutego 2019

Czytelnicze podsumowanie lutego 2019
Niestety czas tak szybko płynie, że nawet nie wiem kiedy, a już piszę dla was podsumowanie kolejnego miesiąca. Czas nie ubłagalnie płynie. Mam nadzieję, że luty minął wam o wiele lepiej ode mnie. Zaczęło się wieloma sprawdzianami i brakiem czasu na czytaniem a skończyło się chorobą i leżeniem w łóżku. Chociaż mogę dla was nadrobić wiele rzeczy. 

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 7 książek. Myślałam, że przeczytam troszkę więcej ale w ostatnim czasie nie chciało mi się czytać i zaglądać do książki. Nadal w tym miesiącu nie przeczytałam nic z mojego tbr na ten rok. Oj nie przepraszam. Od stycznia tego roku czytam "Dwór Mgieł i Furii"- Sarah J. Maas, ale jakoś nie mogę w tę historię się wprowadzić. Mam nadzieję, że uda się przeczytać. Czekają na mnie jeszcze 2 tomy. 




"The Perfect Game, Rozgrywka"- J. Streling


313 str.


Gdy przeczytałam pierwszy tom chciałam od razu przeczytać drugi i trzeci tom. Nie wiedziałam czego się spodziewać po tych dwóch tomach ze względu na to, że nie oglądałam żadnych opinii na ten temat. Jestem bardzo ciekawa czy wy czytaliście. Dajcie koniecznie znać. Ta część podobała mi się troszkę bardziej od pierwszej. Ze względu na to, że mniej było tego słowa "Kicia", nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że to było strasznie tandetne. Wiadomo nie była to jakaś znowu genialna książka, taka zwykła na rozluźnienie, nic niezobowiązująca. 
⭐⭐⭐/5


"The Perfect Game, Słodkie Zwycięstwo"- J. Sterling

248 str.

Najgorsza część z całej tej trylogii. Nie wiem po co, ale dla mnie ta część była niepotrzebna. Miała w sobie tylko kilka dodatkowych wątków i historię naszych bohaterów. Strasznie się nudziłam przy czytaniu jej. Niestety te prawie 250 stron nie zachwyciło mnie bym miała takie wow! na koniec. 
⭐⭐/5


"Perfekcyjny Makijaż"- Bobbi Brown 

309 str.

Jeżeli chodzi o makijaż to powiem tak. Nie maluję się za często, nie jest mi to potrzebne. Uważam, że jeśli jest jakaś specjalna okazja to można się umalować. Czasami zauważam, że niektóre makijaże postarzają a nie odmładzają. Zanim dostałam tę książkę od wydawnictwa spodziewałam, się, że to będzie jakaś cienka książka z domieszką makijażu a większość to będzie opis. Zostałam zaskoczona! Książka ma w sobie wiele rzeczy dla osób początkujących jak i profesjonalistów. Jak dla mnie warta uwagi. Więcej powiem wam w najbliższej recenzji. 
⭐⭐⭐⭐/5


"Bóg nigdy nie mruga"- Regina Brett

309 str.

Bardzo lubię poradniki, które są związane z życiem codziennym. Jak sobie poradzić w trudnych sytuacjach. Bardzo chciałam przeczytać coś od tej autorki, była bardzo zachwalana. Jednak tak szczerze powiem, że jakoś mnie nie zachwyciła. Uważam, że są troszkę lepsze poradniki. Ale nie skreślam autorki jeśli będę miała okazję przeczytać jakąś pozycję to zdecydowanie to zrobię. 
⭐⭐⭐/5


" Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan
351 str.

Niestety tutaj również się zawiodłam. Autor porusza bardzo ważny motyw w książce. I byłam pewna, że sobie z tym poradzi. Bowiem jest to trudny temat do opisania. Początek zaczynał się dobrze i był bardzo dobrze skonstruowany. Z czasem pozycja zaczęła mi się nudzi i te dialogi między bohaterami nie były zjawiskowe. Jak tego oczekiwałam. 
⭐⭐/5


"Begin Again"- Mona Kasten
351 str.

Pierwszy raz miałam styczność z tą autorką. Wiele osób mi ją polecało i zachwalało, że warto po nią sięgnąć. Akurat nadarzyła się taka okazja, że mogłam ją przeczytać. Czytało się strasznie szybko i nawet nie wiem kiedy to przeleciało. Bardzo podobał mi się styl autorki jaki pokazała. Nie był to taki dziecinny i pokazał więcej elementów codziennego życia. Więcej oczywiście znajdziecie w recenzji, gdy przeczytam jeszcze 2 części tej trylogii. Będzie to recenzja zbiorowa. 
⭐⭐⭐⭐⭐/5


"Więź"- Anna Lewicka

372 str. 

Przeczytałam ją dosłownie wczoraj i mam wiele tematów, które warto by było tutaj poruszyć. Nie była to najlepsza książka. A nawet mogę rzec, że wydawało mi się, że autorka książki zainspirowała się "Żniwiarzem". Chociaż jak już mówię, to są tylko moje odczucia. Niebawem recenzja na blogu.
⭐⭐/5


Podsumowując mój luty przeczytałam 2 202 stron. Jestem bardzo ciekawa jak wam poszło. Dajcie koniecznie znać w komentarzu na dole. 

Najlepsza książka: " The Perfect Game, Zmiana"- J. Sterling
Najgorsza książka: "Więź"- Anna Lewicka

Mam nadzieję, że wam poszło równie dobrze jak mi. Jakie macie plany czytelnicze na marzec? Ja chciałabym przeczytać w końcu "Dwór Mgieł i Furii"- Sarah J. Maas. 

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger