czwartek, 28 czerwca 2018

"Mirror, Mirror"- Cara Delevingne oraz Rowan Coleman

Chciałabym wam bardzo podziękować za 10 tysięcy wyświetleń! Jestem w totalnym szoku i nie wiem co powiedzieć. Mam nadzieję, że przybędzie was jeszcze tutaj troszeczkę i mnie nie zostawicie na pastwę losu. Komentujecie, ponieważ pod ostatnimi postami nie mam totalnie reakcji. A ja dziś zapraszam was na kolejną recenzję na moim blogu. Zapraszam!



Opis: 
 Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją...
Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto?
Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić.

Opinia:
 Jestem w szoku, że można napisać książkę chociaż ma się specjalizacje w czymś lepszym. Powiem więcej, oby więcej takich ludzi, to może właśnie oni są również dobrzy w pisaniu takich książek. Na lubimy czytać ocena jest 7,1 na 10 to nie jest nisko, jesteśmy w ponad połowie a to oznacza, że warto po tę książkę sięgnąć. Może zacznę od tego, że ja tę książkę oceniam 7/10 czyli tak opcjonalnie bym powiedziała. Nie spodziewałam się, że dostane thriller, byłam święcie przekonana, że to będzie jakaś obyczajówka. Ale zostałam mile zaskoczona :D

Główni bohaterowie są ze sobą bardzo zżyci i każdy z nich ma jakieś problemy. Na przykład nasz Leo popada w depresję a Red postanawia szukać sprawcy kto zrobił to Naomi. Nie jest to łatwe i również sama Red czasami się poddaje. Na ratunek przychodzi siostra Naomi, która próbuje jej pomóc i załagodzić sytuacje która narasta u niej w domu. Red niestety ma problemy u siebie w rodzinie. Jej tata ciągle gdzieś wychodzi i sama dziewczyna stwierdza, że może to być jakiś romans na boku. I dlatego też jej mama popada w alkohol a to źle działa na jej młodszą siostrę. No to została nam jeszcze Rose czyli ostatnia z głównych bohaterów. Rose próbuje alkoholem i kolejnymi romansami zdusić ból, który zostawiły w niej wydarzeni z przeszłości. Cała ta czwórka próbuje odnaleźć się w swoim zespole. Uwielbiają grać i śpiewać. Jednak wszystko się zmienia gdy Red dużo myśli o swojej orientacji seksualnej oraz gdy wyławiają z rzeki nieprzytomną Naomi. 

Jestem w szoku, ponieważ to była książka, która może budzić troszeczkę kontrowersji ale za razem powinna dużo dać do myślenia. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale jest co raz więcej przypadków w którym dana osoba zaginie i potem nagle okazuje się, że znaleźli ciało. Jest to straszna sytuacja rodzinna czy nawet psychiczna. To jak poradziła sobie Red psychicznie i fizycznie poprzez szukanie o co chodzi z Naomi to wielki szacunek dla niej. Nie wiem jak to możliwe, że się nie poddała. 




Podsumowując jak najbardziej polecam wam tę książkę i jestem z siebie dumna, że mogłam ją przeczytać. Pokazała mi wiele rzeczy, których nie potrafiła zanalizować we współczesnym świecie. Otwarła mi oczy na problem, który dotyczy nie tylko naszego kraju ale całego świata. Jak już wiecie książkę oceniłam 7/10 i wydaje mi się, że jest to dobra ocena. 

Ja wam bardzo dziękuję za to, że przeczytaliście tą recenzję. I będzie mi bardzo miło jeśli skomentujecie :) 

Dziękuję wydawnictwo jaguar za możliwość przeczytani i napisania opinii na temat tej książki.  

niedziela, 24 czerwca 2018

Erotyk czy zwykła obyczajówka?- Czyli recenzja książek: "Until Trevor" i "Until Lilly"- Aurora Rose Reynolds

Hej!
Dawno mnie tu nie było. Wiem przepraszam ale zbyt dużo na głowie, teraz postaram się wszystko nadrobić i recenzję książek będą wstawiane regularnie, bynajmniej tak sobie rozplanowałam. Jak tam u was po zakończeniu roku szkolnego? Jesteście z siebie zadowoleni? Jakie plany na wakacje? Napiszcie mi w sekcji komentarzy. 
A dziś zapraszam was na recenzję dwóch książek. Na pierwszy rzut weźmiemy "Until Trevor" a następnie porozmawiamy o "Until Lilly". Zapraszam !


Opis: 
Uroczo nieśmiała i niezwykle piękna Liz Hayesnie nie miała jakoś szczęścia do mężczyzn. Jej ojciec, mimo że najwspanialszy na świecie, zmarł wiele lat temu. Ten jedyny, w którym się bez pamięci zakochała, po prostu ją rzucił, gdyż... nie pasowała do jego starannie zaplanowanej przyszłości. Trudno jej było podnieść się po takim ciosie, jednak w końcu się pozbierała i ruszyła przez życie z nową energią. Właśnie wtedy odwiedził ją brat, Tim. Wkrótce zniknął, a wraz z nim całe jej oszczędności oraz pieniądze, które miała w swoim sklepie. Liz, aby utrzymać interes i spłacić kredyt, musiała podjąć dodatkową pracę. I wtedy niespodziewanie powrócił Trevor.
Przystojny, brązowooki, o ustach stworzonych do pocałunków. Władczy, pewny siebie, żądający. Przekonany, że Liz należy do niego i tylko do niego. Tym razem jednak musiał o nią zawalczyć, sprawić, by ponownie zechciała z nim być. Trevor nie szczędził wysiłków, aby zbudować głęboki, mocny związek z urzekająco piękną, mądrą i dobrą Liz. Wszystko zmierzała do bajkowego happy endu, jednak błędy Tima, nałogowego hazardzisty, nie pozwalały dziewczynie cieszyć się ponownie odnalezioną miłością. Tim popadł w tarapaty, a Liz zaczęło grozić niebezpieczeństwo...


Opinia:
W tej książce skupiamy się przede wszystkim na uczucia głównej bohaterki, czyli Liz Hayesni, która przeszło trudny okres w swoim życiu, jednak gdy na jej drodze pojawia się Trevor wszystko obraca się o 180 stopni i to pojawia się prawie w każdej książce tej autorki. Fabuła książki jest lekka i wprowadza kolejny problem. Każda książka tej autorki prowadza kolejny problem. Czasami wiąże się on z problemem głównej bohaterki lub bohatera. Podoba mi się to, ponieważ możemy bardziej wejść w świat głównych bohaterów. 

Główna bohaterka, czyli Liz Hayesni przeszła w życiu bardzo dużo, od śmierci ojca poprzez zniknięcie brata z jej całymi oszczędzonymi pieniędzmi. Liz nie wie co ma zrobić i postanawia wziąć dodatkową pracę, i właśnie wtedy niespodziewanie powraca Trevor, chociaż tego kompletnie się nie spodziewała. Liz jest osobą zabawną i bardzo ładną. Nie raz miała chłopaka, jednak każde kończyło się zdradą lub rozstaniem poprzez nie dopasowanie się. W tym przypadku również tak było. Jednak Trevor zmienia w jej życiu wszystko. Wie, że go kocha a on ją całym sercem i nic tego nie zmieni. Główna bohaterka choć dużo przeszła potrafi być zabawna i świetnie się bawić. Jestem jak najbardziej za by co raz więcej takich bohaterek się pojawiało. 

No to teraz przyszedł czas na naszego Trevora. Jest to 2 z braci z całej ich rodzinnej serii. I gdy w pierwszej serii mieliśmy Asha, to od razu sobie za życzyłam aby Trevor był taki sam i szczerze? Udało mi się! Każdy kolejny brat jest taki sam z charakteru, stanowczy i dążą do swojego celu za wszelką cenę. Choćby nie wiem co. Dużo przeszedł w swoim życiu i najczęściej miał kobiety na jedną noc. Potrafił zadbać o kobietę i nie stawia oporu gdy miałby komuś pomóc. Zawsze pokazywał, że zależy mu na Liz i starał się bardzo by go pokochała i zrozumiała, że nie jest taki zły. Główny bohater jest bardzo sfiksowany na punkcie seksu. I za każdym razem gdy spotka Liz opowiada jej jakiś sprośny żarcik co mogło by się bardziej ukryć ale to pomińmy. Nie jest to aż tak ważne, można się było spodziewać tego po erotyku, który nie jest z jakieś górnej półki. 

Całą książkę oceniam 7/10. Nie był to jakiś wygórowany erotyk, ale czuć było w nim nutkę tej kategorii książki. Lekka na jeden wieczór to na pewno, jest przewidywalna i potrafi w niektórych momentach wzruszyć do łez lub zaskoczyć. Książka godna uwagi, tak na rozluźnienie.   


Opis: 
 Kiedy Lilly Donovan poznała Casha Maysona, od razu straciła dla niego głowę — był taki przystojny i męski, że mogłaby zatonąć w jego niebieskich oczach. Cash z kolei od początku wiedział, że liczy się tylko ona: piękna, dobra, mądra. Dla niej chciał być wspaniałym mężczyzną i dobrym człowiekiem. Nie wyobrażali sobie życia osobno. Przyszedł jednak dzień, gdy jeden telefon zmienił wszystko. Cash został zmuszony do wyboru między miłością swojego życia a życiem nienarodzonego dziecka. Lilly musiała zmierzyć się z trudami życia samotnej matki i udowodnić, że jest silna. Wydawało się, że z tej miłości pozostanie im tylko garść słodko-gorzkich wspomnień.
Kiedy spotykają się po kilku latach, oboje mają za sobą sporo trudnych chwil. W jednym momencie zdają sobie jednak sprawę, że los zesłał im jeszcze jedną, być może ostatnią szansę, aby stworzyć prawdziwą, kochającą rodzinę. Łączy ich przecież ogromna moc prawdziwego uczucia. Są gotowi postępować mądrze, z troską i miłością. Ale Jules, była żona Casha i matka jego syna, robi wszystko, aby nie dopuścić do ich szczęścia. Nie kocha ani Casha, ani swojego dziecka, ale wie, że zrujnowanie ich życia przyniesie jej sporo satysfakcji...

Opinia: 
W tej książce dowiadujemy się, jaki problem niesie za sobą mając dwójkę dzieci i wychowywanie bez ojca. W naszym świecie często zdarzają się takie problemy i to nie tylko te patologiczne. Sytuacja jaka pojawia się w rodzinie głównej bohaterki, jest bardzo skomplikowana. A w pewnym momencie dochodzi do tego, że Lilly chce się poddać i nie chce walczyć o ich miłość. Była żona Casha, również daje o sobie znak, i to prowadzi również to kolejnych problemów. 

Główna bohaterka, była zakochana bez pamięci w Cashu czyli już 3 z super pięknie przystojnych braci. I wszystko było by dobrze, gdyby nie jeden telefon od byłej Casha (Jules). Główny bohater dowiaduje się, że jest w ciąży i nagle tajemniczo znika. Wtedy również Lilly dowiaduje się, że jest z nim w ciąży. Próbuje się z nim skontaktować, jednak on zawsze odrzuca jej wiadomości, za czym stoi Jules. Lilly postanawia się tym nie przejmować i zaczyna swoje życie. Pomagają jej w tym jej rodzice. Wiedzie spokojne życie, jednak gdy jej córka chce ją wyciągnąć na park trampolin nie wie jeszcze, że jej życie obróci się o 18 stopni. Wiecie co? Zawsze mi się smutno robi gdy jest coś o samotnych matkach. Lilly w tej książce jest twardą i mocną osobą, która wykazała się odwagą i zbudowała swojej córce prawdziwy dom (albo chociaż próbowała)

Cash, Cash, Cash... Za każdym razem gdy czytam te książki, tej autorki, to wiem, że każdy z braci jest zafiksowany na punkcie seksu i to nic nie zmieni,ale to też nadaje tej książce jakiś erotyk. Widać, że się stara aby naprawić związek z Lilly, który trzeba zbudować od nowa. Chociaż Cash się stara, niestety ale Jules nie daje za wygraną. Stawka podnosi się gdy Jules robi krok w coś strasznego i nie da się tego zatrzymać. Cash chciałby dużo zrobić aby miał szczęśliwą rodzinę. 

Całą książkę oceniam 8/10, lepsza była, według mnie, od tamtej. Mogłam jakoś lepiej zrozumieć bohaterów i postawić się w ich sytuacji. Książka na jeden wieczór, lekka i prosta. Nie wymaga od nas jakiegoś ogromnego myślenia. 

Ja was przepraszam najmocniej, że aż tak długi jest ten post, jednak chciałam zrobić 2 książki razem, ponieważ wydawało mi się to bardziej proste i nie będziecie musieli tego wszędzie szukać. Dajcie znać czy taka forma wam odpowiada, ja się z wami żegnam i dziękuję za przeczytanie tego posta. Możecie skomentować i zaobserwować będzie mi bardzo miło, będę wiedzieć, że recenzję i praca którą włożyłam w tego bloga jest przydatna. Pozdrawiam!

Dziękuję bardzo wydawnictwu editiored za możliwość przeczytania tych dwóch książek oraz recenzowania ich. 

poniedziałek, 4 czerwca 2018

"Gdzie jesteście, chłopaki? Odpiszcie"- Czyli recenzja książki "Goodbye Days"- Jeff Zentner

Hej!
Ostatnio nie mam aktywności pod postami, śmiało komentujcie i obserwujcie. Po prostu smutno mi się zrobiło, ponieważ kiedy dostaje od was komentarze to wiem, że mogę dalej dla was pisać i to mnie motywuje. A dziś zapraszam was na recenzję książki "Goodbye Days" Jeffa Zentnera. 








Opis:
Co jeśli mógłbyś spędzić ostatni dzień z kimś, kogo straciłeś?

Pewnego dnia Carver Briggs miał wszystkich trzech najlepszych przyjaciół, rodzinę wspierającą i reputację utalentowanego pisarza w swojej szkole średniej Nashville Academy for the Arts.

Następnego dnia stracił wszystko, kiedy posłał prosty tekst przyjacielowi Marsowi, tuż przed Marsem, Eli i Blake zginęli w wypadku samochodowym.

„Gdzie jesteście? Odpiszcie, proszę.” – to ostatnia wiadomość jaką Carver Briggs wysłał do swoich trzech najlepszych przyjaciół. Nigdy nie przypuszczał, że może to doprowadzić do ich śmierci.
Mocna i poruszająca powieść. Literatura najwyższych lotów.


Opinia:

Co raz więcej osób na tym świecie książkowym wydaje książki o tematyce innej orientacji seksualnej i mnie już to troszkę nudzi. W tej książce aż tak bardzo tego nie widać, jednak czytelnik może się tego domyślić w mniejszym lub większym stopniu. Książka porusza poważny problem, który niestety ale dotyczy coraz to większej liczby osób. A chodzi tutaj o używanie telefonów za kierownicą. 

Główny bohater, o imieniu Carver Briggs, ma 17 lat i staje się niespodziewanie ekspertem od pogrzebów. Trzy w tygodniu, to jego nowy rekord. A wszystko za sprawą jednego telefonu. Przez całą książkę Carver obwinia siebie za to co zrobił. Wysyłając do swoich trzech kolegów SmS nie spodziewał się, że narobi takiej tragedii. SMS miał treść: " Gdzie jesteście, chłopaki? ODPISZCIE". I te 4 wyrazy zmieniły życie 3 rodzin, a nawet i jego. Czasami ciężko było mi go zrozumieć. Może dlatego, że nigdy nie miałam takiej sytuacji. Jednak wczułam się w rolę głównego bohatera i pod koniec książki wiedziałam, że Carver jest dzielnym chłopakiem i warto z niego brać przykład. 

Używanie telefonu podczas jazdy autem. Uwierzcie (lub nie), ale jest to poważny problem. I to nie tylko dla młodszych osób ale i dla starszych. Dlatego coraz więcej aut ma wbudowaną możliwość rozmawiania na głośnik nawet nic nie klikając w telefonie. W 2017 roku przeprowadzono badania w Polsce na temat tego problemu. Wynikło, że 32% ludzi używa telefon i trzyma go w ręku,nie uważa tego za jakiś większy problem. Gdy zapytano ludzi: Jak Pan(i) sądzi, czy korzystanie z telefonów komórkowych podczas prowadzenia samochodu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze? 49 % ludzi odpowiedziało, że tak, ale tylko wtedy, gdy trzyma się w ręce. A 47 % ludzi odpowiedziało, że tak, nawet gdy korzysta się z zestawu głośnomówiącego lub słuchawkowego. Pamiętajcie, bezpieczeństwo jest w waszych rękach. 

Wydaje mi się, że co do fabuły nie mam żadnych zastrzeżeń. Co prawda była strasznie rozległa w czasie i z tych 430 stron mogło by być jakieś 300. Właśnie mam do was pytanie, co bardziej preferujecie czy kiedy książka ma 500 stron czy około 300? Ja zdecydowanie 300, bo wtedy wydaje mi się bardziej treściwa, chociaż czasami tak nie jest, pamiętajcie.
Książkę oceniam 7/10 i stwierdzam, że jest to moja ostateczna ocena. Myślę, że jest to ważna książka i warta przeczytania, natomiast na dłuższą metę może się znudzić. Gdy macie czas na przeczytanie książki to możecie przeczytać, ale jeśli śpieszycie się z jakąś inną książkę to wydaje mi się, że ją możecie odstawić. 

Jeszcze chciałam wam coś przekazać. Słuchajcie od kiedy dodałam dwa ostatnie posty blogger strasznie ucina zasięgi. Jednak w was jest siła. Jeśli nadal chcecie mnie wspierać i chcecie abym prowadziła nadal tego bloga to dajcie koniecznie komentarz i obserwacje. Dziękuję ! 

A ja wam dziękuję za to, że przeczytaliście recenzję książki i chcecie nadal mnie wspierać. Do następnego.

Bardzo dziękuję wydawnictwu jaguar za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki. 

Najnowszy post

Witamy mój ukochany duet, czyli czy rozpływam się tak jak nad poprzednimi książkami?- Recenzja książki: "Park Avenue"- Penelope Ward i Vi Keeland

  Duet znacie, a ja kocham, więc uzupełniamy się nawzajem. Tym razem troszkę bardziej inna historia, ale również jest dobra. Zapraszam do pe...