lutego 26, 2018

Rozczarowanie- czyli pierwsza książka w 2018 roku "List z przeszłości" - Mairi Wilson

Rozczarowanie- czyli pierwsza książka w 2018 roku "List z przeszłości" - Mairi Wilson
Witajcie pszczółki, jak tam wasze czułki?

Przepraszam za dużo naoglądałam się Niani Frani. Nie było mnie tutaj ponad 6 tygodniu, za co najmocniej was przepraszam. Jednak doszła do mnie informacja, że od 8 stycznia mam bardzo ważny wyjazd i nie mogłam mieć dostępu do internetu.
Dziś sobie porozmawiamy o moim rozczarowaniu, które przeczytałam jako pierwsze w tym roku. Ciężko było, ale udało się przemęczyć. Cała książka miała 528 stron. I krótko mówiąc było to  528 stron za dużo. Zapraszam do recenzji. 




Opis:
 Świat, jaki znała Lexy Shaw, rozpada się nagle na milion kawałków. W kilka chwil dziewczyna traci dwie najbliższe osoby. Najpierw w wypadku ginie jej matka, a później umiera ukochana opiekunka matki z dzieciństwa- Ursula. Wkrótce, ku wielkiemu zaskoczeniu Lexy, okazuje się, że to ona jest jedyną spadkobierczynią majątku starszej pani. 
Kiedy dziewczyna porządkuje mieszkanie po zmarłej, natrafia na tajemniczy list, którego treść wprawia ją w kompletne oszołomienie. To, co odkrywa, sprawia, że wyrusza w daleką podróż, by poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie.
Skrywane tajemnice zaprowadzą ją do upalnego Malawi w Afryce, gdzie podążając za pamiętnikiem Ursuli, cofnie się do lat czterdziestych ubiegłego wieku. Wkrótce Lexy zrozumie, że przez lata żyła w kłamstwie, a jej życiu grozi ogromne niebezpieczeństwo.

Po przeczytaniu fabuły książki, byłam pewna, że pozycja wydawnicza będzie czymś zaskakującym i niepowtarzalnym, jednak z czasem nudna fabuła i dużo opisu przytłoczyło mnie i nie dałam rady. Ale chociaż książka mi się nie podobała to przeczytałam ją całą. Byłam pewna, że na końcu coś się wydarzy, będzie mi się buzia cieszyła jak nigdy. I będę ją wszystkim polecać. A tu taka niespodzianka.

Był to bardzo dobry pomysł na książkę, jednak gorzej z realizacją. Wydaje mi się, że autorce zabrakło trochę pomysłu na nią. Nie oddała się tej książce w 100%. Nie pokazała barwy książki, na różne sposoby. Oczekiwałam, od niej na prawdę dużo, jednak nie tego sie spodziewałam.

Główna bohaterka Lexy była dziewczyną, która w pewnym momencie coś chciała a w kolejnym nie. Była zmienną osobą i mnie to denerwowało. Nie potrafiła się zdecydować co będzie dalej robić. Wydaje mi się, że te listy były pisane na siłę. Z fabuły nic nie dało się wyczytać. Była słabo zrozumiała. Ciągłe przeskakiwanie z czasów które były przed a które po całym wypadku mnie irytowała. Nawet nie wiedziałam kiedy Lexy się wypowiadała a kiedy ktoś inny. Innymi słowy zawiodłam się i mam nadzieję, że już nigdy nie zacznę tak roku.

A wam jak książka przypadła do gustu? Czytaliście czy jest jeszcze przed wami? Ja jej już nigdy nie przeczytam. 

Mam nadzieję, że recenzja wam się spodobała, po dłuższej przerwie muszę wziąć się w garść, mam jeszcze do napisania 6 recenzji, życzcie mi powodzenia.
A  ja już się z wami żegnam i do zobaczenia w następnym poście. 


Za możliwość przeczytania i napisania opinii dziękuje bardzo Wydawnictwu Kobiece

Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger