września 23, 2017

Recenzja książki: "Pamiętnik Lesbijki"- Eryk Edwardsson

Recenzja książki: "Pamiętnik Lesbijki"- Eryk Edwardsson
Hej!
Przepraszam,że wczoraj nie dodałam dla was posta, ale byłam u Agaty z @agata_reads. Było na prawdę super i musimy robić więcej takich spotkań.
A teraz zapraszam was na recenzji książki  "Pamiętnik Lesbijki" Eryka Edwardssona.


Tytuł: "Pamiętnik Lesbijki"
Autor: Eryk Edwardsson
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika
Ilość stron: 238
Rok Wydania: 2015
Ocena: 8/10






 Na dziś przygotowałam dla was recenzje książki "Pamiętnik Lesbijki" Eryka Edwardssona.Dzięki uprzejmości wydawnictwa Wieża Czarnoksiężnika, mogłam ją przeczytać, bardzo dziękuję. Myślę, że mogę zacząć od okładki. Nie wiem jak ją dokładnie określić ale nie jest jakaś wesoła. Jest ponura i przeważa czerń. Taka też jest główna bohaterka. Już od na prawdę dłuższego czasu chciałam ją przeczytać. Chciałam się dowiedzieć jak wygląda takie życie i sposób rozumienia i postrzegania tej dziewczyny. 

 Pozycja wydawnicza mówi o dziewczynie, która co raz bardziej zostaje zepchnięta na krawędź depresji. Kiedy pewnego dnia poznaje na uczelni koleżankę wszystko się przeistacza w jedną czarną dziurę. Utwór ma gatunek obyczajowy. gdy miałam okazję ja przeczytać byłam przekonana,że będę ją czytać bardzo szybko i nic z niej nie zrozumiem. Jednak za każdym razem gdy przeczytałam rozdział, zatrzymywałam się i rozmyślałam. Aczkolwiek mogę śmiało powiedzieć, że jedna sprawa z charakteru nas obie dotyczy. Mamy ten sam świat, widzimy go w barwach czarno-białych. Nie sugerujecie się tym, że od razu jak przeczytacie pierwszy rozdział to, ona jest już lesbijką. Ona wkroczy w tą fazę dopiero później. Za jakieś kilka rozdziałów. Muszę się jednak przyczepić do kilku spraw. Jeśli ktoś z was nie lubi w książkach przeklinania, drastycznych scen, to nie radzę jej czytać. Główna Bohaterka, Nati, jest bardzo inteligentną osobą, postrzega inaczej zachowanie każdego człowieka.

 Nie nudziłam się w tej książce, ale nie była też jakoś porywista. Były rozdziały w których się nudziłam, a niektóre były świetne i czasami doprowadzały do łez. Jestem możliwe,że  troszkę w tej recenzji przyczepna i czepiam się szczegółów, ale niestety widać je. Ogromnym minusem dla tej książki jest to, że jak przejadę palcem po kartce to tusz się rozmazuje. Niestety ale z prawie jednym całym rozdziałem się tak męczyłam, a teraz wygląda to nie ładnie. Możliwe, że tylko ja mam taki fatalny egzemplarz. 

 Kończąc moje rozważania, uważam, że książka powinna trafić do jak największej liczby osób, by zobaczyli, że to nie jest łatwne życie. Osoby która ma depresje lub ma inną orientacje. Zastanówmy się zanim powiemy kilka słów za dużo. I sprawimy tej osobie przykrość. Choć moja recenzja może się wydawać krytyczna  to i tak tą książkę oceniłam 8/10. A jest to ponad połowę. I tym miłym akcentem kończę swoją opinię. Mam nadzieję, że wam się spodobała. Jeśli tak zostawcie komentarz i zaobserwujecie.

Dziękuję wydawnictwu Wieża Czarnoksiężnika za możliwość przeczytania i napisania opinii na temat tej książki.


 






 

września 18, 2017

Recenzja książki: "Kroniki Atopii" Matthew Mather

Recenzja książki: "Kroniki Atopii" Matthew Mather
Hej!
Przyszedł czas na nowy post. Mam nadzieje, że nie denerwuje was to, że ciągle są recenzje, ale po prostu mam je uszykowane. I wydaje mi się, że interesują was takie posty.
No to co zaczynamy 

  Tytuł: "Kroniki Atopii"
  Autor: Matthew Mather
  Wydawnictwo: Czwarta Strona
  Ilość Stron: 655
  Rok wydania: 2015
  Ocena: 8/10











 W końcu doczekaliście się recenzji tej książki "Kroniki Atopii" Matthewa Mathera. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta Strona mogłam ją przeczytać, dziękuję bardzo. Kiedy ją dostałam to mi szczęka opadła. Kompletnie się nie spodziewałam, że dostanę taką cegłę. I nie wcale nie przesadzam, ta książka ma 655 stron. Kiedy ją dostałam byłam święcie przekonana, że ja jej nie skończę do Bożego Narodzenia. Jednak jak zaczęłam czytać momentalnie się wciągnęłam  i jest na prawdę świetna. Choć przeraża swoją grubością i ilością stron to czyta się na prawdę szybko. 

 Powieść recenzencka mówi o.. No właśnie, ciężko mi to określić, ponieważ każda część to inna historia, ale wszystko kręci się w okół technologi, internetu, mobilności. Za każdym razem, technologia wygrywa i ludzkość nie wie co z tym zrobić. Na pewno jest to gatunek fantastyczny. Jeszcze nigdy na tym świecie nie wymyślono takie technologii, a jakiej? To się przekonacie czytając tą książkę. Powiem, wam tak z ręką na sercu, że dobrze mi się ją czytało, ponieważ jest to temat, który dotyczy każdego z nas. Powiedzcie mi, czy jest na świecie osoba, która nie ma telefonu komórkowego, laptopa, telewizora? Bo ja takiej nie znam. I dlatego, tą książkę się czyta z takim zafascynowaniem. Pierwsze kilka rozdziałów, może być dla was nie zrozumiałe, bo trzeba sobie to wyobrazić. Ten świat i tą technologie. Rozdziały wcale nie są długie, chyba, że jest to koniec jakieś część. Jest tutaj bardzo dużo bohaterów ale najbardziej spodobały mi się 2 pierwsze części. Na szczęście jeśli ktoś tylko lubi fantastykę a nie technologie to też jest dla niego. 

 Co każdy rozdział chciałam co raz więcej, aż skończyło się na tym, ze byłam w jeden dzień na 315 stronie. Akcja działa się zawsze, nie pamiętam rozdziału w której jej nie było. Czasami denerwowało mnie to, że była zmiana bohaterów co każdą część i musiałam czytać jak gdyby od nowa historie. 


Podsumowując moje rozważania na temat tej książki, uważam, że jest na prawdę godna uwagi,i powinny przeczytać to osoby, które są uzależnione od technologi, myślę, że przydałaby się im taka wiedza.


Mam nadzieję, że post wam się spodobał, jeśli tak skomentujecie i zaobserwujcie. Pozdrawiam, Małgosia :) 


Dziękuję wydawnictwu Czwarta strona, za możliwość przeczytania i napisania opinii o tej książce.


września 15, 2017

Recenzja książki "Skaza" Zbigniewa Zborowskiego

Recenzja książki "Skaza" Zbigniewa Zborowskiego
Cześć!
Bardzo się ciesze, że tak dużo was tutaj przybywa.Nawet nie wiecie jaką mi to sprawia radość, pisząc dla was kolejny post. Mam nadzieję, że i również ta recenzja wam się spodoba. Zapraszam do przeczytania mojej opinii.

 Tytuł: "Skaza"

 Autor: Zbigniew Zborowski

 Wydawnictwo: Znak
 Ilość stron: 396
 Rok wydania: 2017

 Ocena:  7/10








 W dzisiejszym poście skupimy się na recenzji książki "Skaza" Zbigniewa Zborowskiego. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak mogłam tą książkę przeczytać. Choć nie powiem, że czasami ją widziałam czy to na instagramie czy to w zapowiedziach. Dosłownie w piątek ( 8 września) udało mi się ją skończyć.

Egzemplarz ten mówi o morderstwie, które zostało popełnione w naszej stolicy. Polica cały czas dochodzi kto to mógł zrobić. Na pewno jakiś fachowiec,ponieważ uderzenie na to wskazuje. Utwór ten ma gatunek kryminału. Gdy zobaczyłam, że książka będzie wydawana od razu mnie zainteresowała. Lubię ten gatunek i on trafił na moją listę. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie jest to oryginalny tytuł. Wpisując (na stronie Lubimy czytać. pl) tytuł książki, wyskoczyła mi masa powieści o takiej samej nazwie. Gdybym miała okazję, przeczytać jeszcze jakąś książkę tego autora myślę, że bym się skusiła, ale nie szalała. Na pewno utwór jest godny uwagi i warto go przeczytać, ale czytałam wiele kryminałów i ten nie jest jakiś wybitny.

 Akcja wydaje mi się, że za bardzo się ciągła, nie lubię tego w kryminałach. W tego typu gatunkach powinna ona być żywa i zaskakiwać. Choć nie powiem, bo koniec książki bardzo mnie zaskoczył i chciałąbym przeczytać kontynuałcje. Bohaterowie bardzo się zmieniali, było dużo imion i nazwisk, niestety czasami tego nie rozumiałam i musiałam wracać do poprzednich stron. Główny bohater wzbudziła we mnie sympatię, wydawał się rozsądny i potrafił popracować w grupie. Opisy czasami wydawały mi się zbyt długie i nudzące. Bynajmniej ja nie jestem typem kobiety, która lubi się nudzić przy książce i czytać o gotowaniu. Jeden opis tak bardzo mnie wynudził, że chciałam tą książkę rzucić i do niej nie wracać. Narracja się zmieniała. Jedna była z teraźniejszości a druga z przeszłości. Ta druga narracja za bardzo mi nie przypadła do gustu. Krótko mówiąc męczyła mnie. 

 Na pochwałę zasługuje język autora. Niektóre słowa, wyrazy były napisane w sposób polski. Zdarza się to rzadko w utworach napisanych przez naszych pisarzy.

Kończąc moje rozważania na temat tej książki. Uważam, że jest kierowana do osób, które lubią te książki. Nie uważam, że jestem ona jakoś wybitnie nie dobra, ale też nie jest super fajna.Gdybym miałam ocenić tę powieść, bez wahania dałabym jej pięć z plusem. Jednak moja skala wychodzi do ponad 10 więc oceniłam ją na 7. Oczywiście, że koniec całej tej książki wywarł na mnie największe wrażenie. Działo się tam na prawdę dużo i nie potrafiłam od niej odejść. Choćby przez całą książkę taka akacja się działa. To na pewno bym ją zachwalała. Być może moja krytyka była zbyt ostra, z pewnością są osoby, którym ta książka przypadnie do gustu. Ja jednak oczekiwałam czegoś ambitniejszego. 

Mam nadzieję,że post wam się spodobał, jeśli tak zostawcie komentarz i zaobserwujecie bloga, będzie mi bardzo miło. 

Dziękuję bardzo wydawnictwie Znak za możliwość przeczytania i napisania opinii tej książki.


 







września 11, 2017

Recenzja książki: "Niepoliczalne" Karen Gregory

Recenzja książki: "Niepoliczalne" Karen Gregory
Hej!
Jak wam mija dzień? Dzisiaj jestem strasznie zabiegana ale to nic. Dodaje dla was kolejną recenzje. Przepraszam (po raz kolejny), że teraz będzie tak dużo recenzji, ale wydaje mi się, że jest to centralna część mojego bloga i powinnam je bardziej dopieszczać. No dobra bez zbędnego gadania zapraszam do czytania.

 Tytuł: "Niepoliczalne"
 Autorka:  Karen Gregory

 Wydawnictwo: Jaguar

 Ilość stron: 335
 Rok wydania: 2017
 Ocena:  9.5/10








 Jak już wiecie na dziś przygotowałam dla was kilka słów o książce "Niepoliczalne" Karen Gregory. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Jaguar mogłam ją przeczytać i napisać opinie. Od razu spodobała mi się okładka. Niestety ale jestem sroką okładkową i nie ma szans bym jej nie miała. Ale opis również mnie zaciekawił. Przeczytałam ją już jakiś czas temu ale musiałam pozbierać myśli i dobrze napisać opinie.

Pozycja wydawnicza mówi o siedemnastoletniej Heddzie, która ma zaburzenia odżywiania. Inaczej anoreksje, którą nazwa Nia. Jednak wszystko się burzy gdy dowiaduje się, że jest w nie planowanej ciąży. Hedda postanawia coś w sobie zmienić i zaczyna się zdrowo odżywiać, dla dobra dziecka... i swojego. Utwór ma gatunek obyczajowy. Często na mojej biblioteczce ta kategoria się ukazuje, ale ta mnie najbardziej zaskoczyła. Tytuł wydaje mi się , że jest ciekawy. W czasie gdy dostałam tą książkę, kompletnie nie wiedziałam o co chodzi z tytułem. Miałam mieszane uczucia, czy ona w ogóle mi się spodoba. Szkoda, że momentami było bardzo dużo opisów i przynudzała ta książka. Niby czytało się ją szybko, ale ciężko było to zauważyć po ilości stron. Pisarka swoim stylem pisania pokazała,że na świecie takim osobą jest ciężko i czasami muszą podejmować bardzo ważne decyzje lub wybierać. Myślę, że powinniście go przeczytać, będziecie mieli inne spostrzeżenie na świat.

 Akcja.. Co mogłabym o niej powiedzieć. Na pewno się coś działo. Nie była to nudna wersja książki. Wydaje mi się, że co rozdział się coś działo. Ale te opisy lub, niektóre dialogi, bardzo mnie męczyły. Główna bohaterka była miłą i przyjazną osobą. Chociaż miała tą chorobę, to nie miałam złego charakteru. Autorka książki wykreowała główną bohaterką z trudnym dzieciństwem. Narracja się nie zmieniała. Cały czas było z perspektywy Heddy. Lubię tego typu narracje więc, się ciesze, że w tej książce się ukazała.

Kończąc moje rozważania na temat tej książki uważam, że powieść kierowana jest do nas młodzieży przede wszystkim. Aby zobaczyli jak to jest być osobą z chorobami. Pozycja jest na prawdę dobra. Gdybym miała ocenić tę książkę, oceniłabym ją na szóstkę z minusem. Bo jednak czegoś mi tutaj brakował.Być może za bardzo przesłodziłam tą książkę, ale myślę, że każdy ma swoje zdanie na temat danej książki.


Dziękuję wydawnictwu Jaguar za możliwość przeczytania i napisania opinii.




września 08, 2017

Recenzja: "Drugi koniec świata"- Małgorzata Sobieszczańska

Recenzja: "Drugi koniec świata"- Małgorzata Sobieszczańska
Cześć!

Dzisiaj kolejna recenzja. Kilka słów o książce, która zasługuje na miano, najlepszej książki w te wakacje (w mojej ocenie) Zapraszam 
                                                                                                        

Tytuł: "Drugi koniec świata"
Autorka: Małgorzata Sobieszczańska
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 507
Rok wydania: 2017
Ocena: 9/10


Kolejny raz spotykam się z dobrą książką naszej polskiej autorki, Małgorzata Sobieszczańska jest scenarzystką i byłą dziennikarką.Mieszka w Warszawie, ale czasem chciałabym spędzić choć jeden dzień w przedwojennym Nowogródku. 

Książka opowiada o historiach ludzi których niespodziewanym trafem zaskoczyła wojna, a wiedli spokojne życie w Nowogródku. Cała historia jest oparta na przygodach Olgi, która ma 18 lat i Joanki, siostry Olgi. Każda z dziewczyn chce zostać kimś innym.Joanka chce zostać aktorką, a Olga pracuje jako sekretarka w miejskim urzędzie.

Mogłabym się tą książką zachwycać non stop.Od dosłownie kilku stron wiedziałam, że pokocham tą książkę. Jeśli ktoś lubi czasu II wojny światowej to ta książką jest zdecydowanie dla was. A też można sobie niektóre rzeczy poprzypominać. Co prawda tematy są smutne i ciężko o nich czytać, ale lubię w formie opowiadania. Olga może i jest poważna ale jakoś tego nie zauważyłam. Za to Joanka jest bardzo wrażliwa i łatwo się wzrusza. I na prawdę ma talent jeżeli chodzi o aktorstwo. Okładka książki jest na prawdę dziwna i nie codzienna. Jak zauważyłam po innych recenzjach, to dużo osób kupiło książkę, właśnie ze względu na wygląd. Jedynym minusem jest to, że ciągle była zmiana postaci. Czyli co każdy rozdział inna osoba opowiadała. Nie potrafiłam się wciągnąć.

Na pewno jest wiele książek z podobną tematyką ale nie wiem czy akurat w taki sposób jest to napisane. Ciesze się,że mogłam przeczytać tą książkę, ponieważ taka tematyka mnie interesuje.


Dziękuję wydawnictwu Literackie, za możliwość zrecenzjowania tej książki 





Pozdrawiam i zapraszam was w poniedziałek na kolejną recenzje :) 

września 04, 2017

Wywiad z @zaczytana_julia

Wywiad z @zaczytana_julia
Cześć!

Dzisiaj przychodzę do was z wywiadem. Ostatnio nie mam czasu także jeszcze raz przepraszam Julię za to, że wszystko robiłyśmy na ostatnią chwilę,obiecuję, że więcej tak nie zrobię.

A teraz kilka słów o Julii:
Hej! Jestem szesnastolatką, która swoją przygodę z książkami rozpoczęła ponad 10 lat temu. Nie wyobrażam sobie życia bez czytania. Dopóki nie nauczyłam się czytać, śpiewałam.Do dziś to moja druga pasja- kocham śpiewać. Oprócz tego interesuję się fotografią i dążę do tego, by spełnić swoje marzenia.

1.Jakie są twoje książkowe nawyki?
Nie wiem czy można to nazwać nawykiem (ale chyba tak)- zazwyczaj gdy chcę przerwać czytanie, muszę doczytać do końca rozdziału,żeby potem łatwiej było mi się wkręcić.Kolejna moja "zasada"- nawet, jeżeli przygotuję sobie picie/jedzenie, nie dotknę go, dopóki czyta, bo bardzo boje się zabrudzenia książek. I teraz śmieszny nawyk- zazwyczaj, gdy leżę na łóżku i przykładowo przeglądam coś w telefonie, nie ruszam się wcale.Natomiast przy czytaniu zmieniam pozycję, w której się znajduję, co kilka minut. Tak już się chyba przyzwyczaiłam. Oprócz tego chyba nie mam jakichś większych nawyków. No, może jeszcze sprawdzanie (po przeczytaniu), czy przypadkiem nie zagięłam grzbietu- lubię dbać o moje książki.

2.Jaki jest twój ulubiony gatunek książkowy i jak się do niego przekonałaś?
To pytanie jest bardzo trudne, ponieważ wciąż nie umiem określić, który gatunek jest moim ulubionym. Kilka miesięcy temu bez zastanowienia odpowiedziałabym, ze fantastyka, ale dzisiaj stwierdza, że bardzo lubię równie tzw. "młodzieżówki". Założymy, że te dwa gatunki trochę mają ze sobą wspólnego... Do fantastyki przekonałam się od razu, bo spodobał mi się świat, którego nie znam i ludzie, którzy są inni (np. podział na Srebrnych i Czerwonych w "Czerwonej Królowej", umiejętności Julii z "Dotyku Julii", czy też umiejętność przewidywania daty śmierci danej osoby "Numery"- co jest trochę przerażające.) Nie wiem, do jakiego gatunku mogę zaliczyć książki wybiegające w przyszłości (np. "Deklaracja"), ale takie są jednymi z moich ulubionych.

3.Zrażasz się do książkę, które są promowane?
Nie zrażam się do nich, uważam, że należy dać szansę każdej książce, a nawet jeśli jakaś jest promowana, nie skreślam jej. Niektóre z książek promuję się nie bez przyczyny. Ogólnie to uważam, że każda książka jest warta przeczytania, nawet jeżeli 90% opinii to opinie negatywne, bo może akurat znajdę się w tych 10% i mi się on podoba.

4.Czy namawiałaś swoich znajomych do czytania książek?
Tak, próbowałam namówić swoje koleżanki do czytania książek. Na razie wiem, że niektórzy moi znajomi czytają recenzje na moim blogu, kilka razy usłyszałam, że "ta książka, o której pisałaś, może być naprawdę fajna", więc wierzę, że wcześniej czy później moi znajomi przekonają się, że czytanie naprawdę jest fajne.:)

5.Co sądzisz o polski książkach?
Na początku na mojej półce królowały książki zagranicznych autorów, ale ostatnio w moje ręce wpadło kilka polskich powieści. Uważam, że są równie dobre, jak te zagraniczne. A wiadomo, że zarówno wśród polskich książek, jak i zagranicznych, znajdzie się czasem coś, co nam do gustu nie przypadnie. Nie powinno się jednak od razu skreślać czegoś, co napisał autor pochodzący z Polski.

6.Jak można kogoś zachęcić do czytania książek?
Na każdą osobę działa chyba inny sposób, ale ja najczęściej po przeczytaniu jakiejś książki opowiadam o niej (bez spoiler'ów), starając się zachęcić do przeczytania. Zazwyczaj robię to tak, by w głowie jakiejś osoby pojawiły się pytania "Ale dlaczego? A co się z nim stanie? A jak to się skończy?" No i oczywiście trzeba mówić o korzyściach płynących z tego, że czytamy- a jest ich wiele.

7.Kim jest dla ciebie osoba która czyta twojego bloga?
Osoba, która czyta mojego bloga, na pewno jest dla mnie bardzo ważna. Gdyby nie czytelnicy, pewnie zrezygnowałabym z publikowania moich recenzji, zostawiłabym je dla siebie. Ale świadomość, że ktoś to wszystko czyta, bardzo motywuje. Zwłaszcza, że na tym blogu zostawiam cząstkę siebie.

8.Masz jakiś system układania książek?
Obecnie ja jednej półce mam ustawione serie, a reszta półek... Na nich ustawiam książki wielkościami. Z lewej strony są najwyższe, a z prawej najniższe. Lubię mieć to uporządkowane w ten sposób.

9.Ile czytasz mniej więcej książek na miesiąc?
Myślę, że średnio byłyby to jakieś 4, może 5 książek. Zdarza się, że przeczytam więcej, ale przykładowo pod koniec roku szkolnego, gdy nie miałam na nic czasu, przeczytałam tylko jedną książkę.

10. Jesteś w jakimś wyzwaniu czytelniczym?
Niestety nie. Myślałam o tym, ale zazwyczaj trochę za późno się orientuję, że jakieś wyzwanie już trwa, bądź po prostu nie mam akurat pomysłu, jakie książki mogłabym dopasować. Może wkrótce wezmę w jakimś udział, jeżeli mi się uda.

11.Co najbardziej podoba ci się w bookstagramie?
W bookstagramie podoba mi się przede wszystkim to, jak wiele ludzi tworzy tę wspaniałą społeczność. Kiedyś wydawało mi się, że ludzie czytają mniej- dzięki bookstagramowi zmieniłam zdanie.

12. Starasz się kupować książki czy wypożyczać?
Zdecydowanie wolę mieć książki na swoich półkach na stałe, ale jeszcze pół roku temu, gdy nie miałam żadnych oszczędności, regularnie odwiedzałam bibliotekę, teraz mam jeszcze sporo swoich książek do przeczytania, ale potem pewnie znów wrócę na jakiś czas do wypożyczania.

13.Musisz skończyć czytać książkę na rozdziale i dopiero od niej odchodzisz czy kończysz na przypadkowej stronie?
Wspomniałam o tym w moich nawykach. Wolę przerywać czytanie, gdy skończę rozdział. Chociaż często potem mówię "Jeszcze tylko jeden rozdział".... I nagle kończę całą książkę.

14.Czy masz ustalone jaką książkę będziesz czytała dalej?
Teraz chcę sięgnąć po "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes. Ale zazwyczaj nie ustala kolejności, bo zależy od mojego humoru, co chcę czytać.

15. Jakieś rady dla początkujących?
Przede wszystkim- nigdy się nie zrażać.jeżeli robi się coś z pasją. Wszystkich ludzi nigdy się nie zadowoli. Ważna jest systematyczność i staranność w tym, co robimy. Nie możecie robić nic na siłę, bo ludzie to wyczują. Ale przede wszystkim chodzi o to, żeby dobrze się bawić i czerpać z tego satysfakcję! 


Mam nadzieję, ze post wam się spodobał i skomentujecie. Tak wiem, dawno nie było wywiadów, ale nie miałam nawet jak wcisnąć w mój grafik tych postów. Także z przykrością stwierdzam, że na razie nie będzie wywiadu, ale na spokojnie. Na pewno wrócą i będę je dodawać. Ale po prostu mam tyle innych postów, że chce się troszkę z nominacjami do tagów wyrobić. No to jak na razie tyle z tymi informacjami. Mam nadzieję, że zrozumiecie. Miłego tygodnia :) Jakie macie plany lekcji ? Podoba wam się ?




Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger