kwietnia 16, 2019

Recenzja książki: " Perfekcyjny Makijaż"- Bobbi Brown

Recenzja książki: " Perfekcyjny Makijaż"- Bobbi Brown
Hejka!

Jestem zdecydowanie książkowym freakiem więc pewnie zdziwiło was, dlaczego recenzuje dla was książkę o makijażu. Kilka lat temu byłam zafascynowana wszystkim, co było związane z makijażem. Teraz również lubię się uczyć nowych rzeczy. Czasami nie wychodzi to dobrze, a czasami wręcz przeciwnie. Właśnie dlatego dziś chciałabym wam pokazać książkę, która jest właśnie dla nas. Dla osób początkujących, które chcą mieć makijaż na jakąś okazję. Zapraszam!


Opis: 
Pełna wskazówek i trików książka Perfekcyjny makijaż Bobbi Brown jest także przewodnikiem dla osób chcących zostać profesjonalnymi makijażystami. Zdradza, jak wkroczyć do branży, stworzyć własne portfolio, jak pracować z fotografami, fotoedytorami w magazynach, projektantami mody oraz sławnymi klientami. 
W połączeniu z zapierającymi dech zdjęciami, pokazującymi makijaż od codziennego aż do stylu z pokazów mody, i radami, jak uzyskać pożądany wizerunek, ta książka stanie się twoim najważniejszym przewodnikiem po świecie makijażu.
Po latach doświadczeń w pracy makijażystki w końcu stworzyłam książkę instruktażową dla wszystkich osób zainteresowanych sztuką makijażu. Znajdziesz w niej lekcje krok po kroku, cenne wskazówki i poufne informacje branżowe. Obiecuję, że Perfekcyjny makijaż pomoże ci osiągnąć mistrzowski poziom w sztuce makijażu. Miłej lektury!


Opinia:

Książka jest nie tylko stworzona dla osób początkujących, mamy również dział poświęcony osobą, które profesjonalnie zajmują się makijażem. Ale zacznijmy od początku. 
Cała książka jest poświęcona techniką makijażu, jaki dodać najlepiej podkład do swojej cery. Mamy wszystko od podstaw więc nie pogubimy się we wszystkim. Ten poradnik możemy, podzieli na 2 części, 2 działy, które różnią się od siebie poziomem naszych umiejętności. W pierwszym dziale skupiamy się na podstawach. Zaczynam od sprzętu, jaki jest nam potrzebny, aby nasz makijaż dobrze wyglądał. Kolejne rozdziały poświęcone są: Skórze, twarzy, ust, oczom, makijażami specjalnymi. 
Natomiast nasz kolejny dział jest poświęcony osobą, które są profesjonalistami w makijażu. Bobbi Brown wykazała się dużą wiedzą w tym dziale. Pokazuje jak to trzeba zrobić, aby w przyszłości wkroczyć w biznes. Tutaj mamy 4 rozdziały, natomiast są bardziej opisane z perspektywy osoby, która już bardzo długo zajmuje się tą kategorią. Niektóre pojęcia są niezrozumiałe i musiałam wyszukać u wujka google. 

Zawsze, gdy w moje ręce trafiała jakaś książka, o makijażu to oczekiwałam, że wszystko od początku będę miała wytłumaczone. Jednak autorzy nie przewidzieli tego, że mogą to czytać osoby, które dopiero zaczynają się malować. I niestety zawsze były rozczarowania. Tutaj byłam pozytywnie zaskoczona. W pewnych momentach nawet byłam w szoku, że można wydać tak genialną książkę i Wszystko wyjaśnione krok po kroku.W niektórych rozdziałach czułam jak bym była na kursie. Szczegółowe zdjęcia, krok po kroku jak co wykonać to miód na moje oczy. Oczywiście jestem osobą, która mało co zna się na makijażu, więc oczywiście recenzja jest z perspektywy początkującej. 

Podsumowując uważam, iż jest to dobra książka, natomiast autorka skupia się bardziej na osobach początkujących. Osoby, które są profesjonalistami to niestety muszą znaleźć inną książkę, jeśli chcą więcej się nauczyć. Książkę oceniam 8/10. Bardzo lubię ten poradnik jednak makijaż to nie wszystko. a jednak rzadko gustuje w książkach o makijażu, chyba że naprawdę chce się czegoś nauczyć.

Dziękuję wam, że byliście ze mną podczas tej recenzji. Jeśli wam się spodobała to dajcie znać w komentarzu jakie są wasze odczucia co do tej książki. 

Za możliwość przeczytania i napisania recenzji dziękuję bardzo wydawnictwu galaktyka





kwietnia 13, 2019

Recenzja książki: " The Foxhole Court"- Nora Sakavic

Recenzja książki: " The Foxhole Court"- Nora Sakavic
Hejka
Pytaliście się, dlaczego ostatnio nie było czytelniczego podsumowania marca, niestety, ale mój czas na to nie pozwalał. Nie dałam rady napisać dla was podsumowania, a jeszcze miałam szkołę. Postanowiłam, że jeśli chcecie, to połączę ją z kwietniowym podsumowaniem. 

Na pewno chcecie wiedzieć, o czym będzie dzisiejszy post. Jak się domyślacie po tytule przychodzę do was z recenzją "The Foxhole Court"- Nory Sakavic. Po bookstagramie jak i booktubie przeszła głośnym echem i zrobiła bardzo dużo szum. No i niestety podzieliła ludzi na tych, co lubią, jak i nie lubią tej pozycji. Jeśli jesteście ciekawi, co ja o niej sądzę to zapraszam was do przeczytania mojej opinii.

Opis:
Neil Josten jest zapalonym graczem Exy, który podpisał kontrakt z drużyną Uniwersytetu Stanowego Palmetto. Niezbyt wysoki, ale szybki, posiada ogromny potencjał – jednak… jest też uciekinierem oraz synem groźnego przestępcy znanego pod pseudonimem Rzeźnik. 
Podpisanie kontraktu z drużyną uniwersytecką Lisów wydaje się więc ostatnią rzeczą, jaką chłopak taki jak Neil powinien robić. Drużyna jest bowiem znana szerszej publiczności; zdjęcia, na których znajdzie się jego wizerunek, mogłyby ściągnąć na niego niepotrzebną uwagę. Kłamstwa pozwolą mu zachowywać pozory jedynie tak długo, dopóki ktoś nie pozna jego prawdziwej tożsamości. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, będzie martwy. 
Ale Neil nie jest jedyną osobą w drużynie, która coś ukrywa. Jeden z nowych zawodników Lisów, to ktoś z jego przeszłości. Teraz, gdy ponownie się spotkali, Neil chce wykorzystać szansę, jaką zesłał mu los. Ostatnich osiem lat przetrwał dzięki ciągłej ucieczce. Może w końcu znalazł kogoś, dla kogo warto żyć i coś, o co warto walczyć.

Opinia:

Bohaterowie

Czytając opis, nie zdawałam sobie sprawy ilu będzie bohaterów w tej książce i jak to wpłynie na dalsze czytanie. Nie będę omawiać każdego po kolei, bo nie miałoby najmniejszego sensu. Skupmy się na naszym głównym bohaterze. Neil Josten przeszedł bardzo dużo i ciągłe uciekanie od problemów nie pozwala mu na normalne życie. Jest bardzo chaotycznym chłopakiem i w swoich kłamstwach zaczyna się gubić. Relacje, jakie towarzyszą mu z kumplami, z drużyny nie są najlepsze. U niektórych jest strasznym popychadłem. Treningi od rana do wieczora. Niestety, ale Neilem się nie polubiliśmy. Pokazywał swój świat jako straszny i okrutny. Przez całą książkę mogliśmy się poznawać z bohaterem. Nie było zawiłych dialogów między bohaterami. Główny bohater na początku wydawał się sympatycznym chłopakiem. Nie chciał się nikomu rzucać w oczy. Czasami jednak niestety mnie irytował. Nie potrafił się jakoś spójnie wypowiadać. 


Fabuła

Czytała się szybko. Natomiast czasami już się gubiłam w wątkach, jakie mogliśmy tam przeczytać.  Było tak dużo bohaterów, że nie wiedziałam czasami, czy to na pewno ten o, którym myślę. Mieliśmy również 2 różne perspektywy. Czasami pojawiały się wspomnienia Neila i miałam wrażenie, że autorka bardziej skupiła się na wspomnieniach niż na samej książce. Również zauważyłam, że nie jest to taka lekka książka, jak by się wydawało. Te 330 stron nie jest wcale takie łatwe w zrozumieniu, jak by się wydawało. Możemy się bardzo łatwo pogubić. Gdy czytam książkę, to robię to dla przyjemności. Raczej staram się, aby wybierać takie książki, na których nie będę się musiała specjalnie skupić. Tutaj każdy kolejny rozdział niósł za sobą nowe wątki. Jeśli w pewnym momencie straciliśmy wątek, będzie nam trudno zacząć nowy.


A jak z drugim tomem?

Moja koleżanka, gdy dowiedziała się, że zaczynam tę książkę, od razu powiedziała, że raczej się zawiodę. Oby dwie mamy podobne gusta czytelnicze. Za to pocieszyła mnie, ponieważ drugi tom jest o wiele lepszy. Czy będę chciała przeczytać? Oczywiście, że tak! Nie przekreślam całej trylogii po pierwszym tomie. Możliwe, że kolejny jest o wiele lepszy i będę wam go cały czas polecała. 


Podsumowanie

Niestety, ale ta pozycja nie należała do najlepszych, bardzo się zawiodłam niestety i nie mogę wydać pozytywnej opinii. Jeżeli chodzi o ogólny rozrachunek to 6/10 daje 1 części. Byłam przekonana, że będzie o wiele więcej akcji. Niby coś autorka zaczynała, a tak naprawdę za chwilę to kończyła. Byłam przekonana, że książka pod koniec coś ukarze, jednak się myliłam. Nawet końcówka okazała się totalną klapą. Jeśli macie na nią ochotę to śmiało możecie ją kupić i sami sprawdzić, czy wam się spodoba. Jednak niestety u mnie tak nie było. Jeszcze chciałam wam pokazać, jak wyglądają kolejne 2 tomy. Drugi tom już jest natomiast, na 3 będziemy musieli jeszcze czekać. 


Ja wam bardzo serdecznie dziękuję, że ze mną byliście. Jeśli recenzja wam się spodobała to koniecznie napiszcie to w komentarzu. Natomiast jeśli chcecie dać mi motywację do dalszego pisania bloga to koniecznie go zaobserwujecie. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Niezwykłe



kwietnia 11, 2019

Recenzja książki: " Geekerella- Kopciuszek, który był geekiem"- Ashley Poston

Recenzja książki: " Geekerella- Kopciuszek, który był geekiem"- Ashley Poston
Wzrok wrócił, po kroplach więc czas na kolejne recenzje. Stęskniłam się troszeczkę za postami ze względu na to, że mam troszkę zaległych recenzji. Czytanie, czytaniem, ale czekacie na moją opinię więc czas coś napisać.

Dziś troszkę wejdziemy w świat, jaki został nam przedstawiony bardzo dawno temu. A chodzi mi tutaj o baśń kopciuszka napisaną przez Braci Grimm. Każdy w dzieciństwie ją przeczytał, więc wydaje mi się, że jest to bardzo dobre porównanie. Gdy byłam mała, uwielbiałam tę historię, czytałam ją wiele razy, a do teraz mi się nie znudziła. Mam nadzieję, że dzisiejsza opinia, choć troszkę przybliży wam baśń napisaną przez Braci Grimm. Zapraszam !

Opis: 
Pokochaj magię fandomu! Elle Wittimer jest geekiem, a jej całe życie to Starfield, klasyczna seria science fiction. Kiedy dziewczyna dowiaduje się o konkursie na cosplay do ukochanego filmu, musi wziąć w nim udział. Z oszczędnościami z pracy w food trucku Magiczna Dynia i w starym kostiumie ojca, Elle wyrusza w podróż zdeterminowana, by wygrać. Nie spodziewa się jednak, że poza walką o pierwsze miejsce w konkursie, przyjdzie jej stoczyć bitwę o czyjeś serce.







Opinia: 

Bohaterowie

Nasza główna bohaterka Elle Wittimer, jak każdy z czytelników, jest zakochana w serii science fiction. Jednak jej szare i ponure życie nie pozwala jej na to, aby wzięła udział w konkursie na cosplay. Tragiczna historia jej rodziców doprowadza do tego, że musiała zamieszkać z macochą oraz dwoma przyrodnimi siostrami. Życie nie jest łatwe, ale.... Przede wszystkim Elle to silna i pewna siebie bohaterka. Chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się, że będzie szaraczkiem, i wszystkie awantury, jakie są w rodzinie zamiecie pod dywan. W każdej sytuacji dowiodła , że nie warto się poddawać, nawet jeśli musisz zacząć od początku. No i jeszcze nasz drugi bohater, który miał poświęcony osobną narrację. Chodzi mi tutaj o Darriena Freemana, naszego gwiazdora. Bez, którego w sumie nie było, by tego całego zamieszania. Darrien pokazał nam, jak my patrzymy stereotypowo na aktorów lub jakieś sławy. Czasami jednak nawet aktor chciałby odpocząć i troszkę się zrelaksować. W niektórych momentach Darrien mnie irytował, nie potrafiłam go zrozumieć. Na jednej stronie nie chce tego robić, a kilka stron dalej już to robi. Niestety, ale nie lubię takiej cechy u bohatera i to akurat było tutaj kiepskie. Do reszty bohaterów drugoplanowych nie mam się do doczepić. Wiadomo te osoby, które miały być złe to były i nic na to nie mogliśmy poradzić. 


Fabuła

Jeśli jesteście ze mną na bieżąco, to doskonale wiecie, że bardzo dużą uwagę zwracam na przejście z jednej narracji na drugą. Tutaj mogę pochwalić bohaterkę, ponieważ pokazała klasę. Każdy kolejny rozdział naszego bohatera doprowadzał do tego, że chciałabym jeszcze więcej i jeszcze więcej. Nie była ona jakoś strasznie skomplikowana, taka typowa młodzieżówka. Dialogi między bohaterami nie były zakręcone. Na samym końcu można było się lekko pogubić w imionach, ponieważ jest ich bardzo dużo. Książkę czytało się naprawdę szybko, a litery były raczej klasycznego rozmiaru. Nawet nie wiedziałam kiedy, a już byłam na końcu książki. A gdzie tu dopiero do 2 tomu doczekać? Trzeba się będzie uzbroić w prawdziwą cierpliwość. 

Czy to jest Kopciuszek?

Na samym wstępie wspominałam, że kopciuszka czytałam kilkanaście razy (nawet czasami do znudzenia- gdy byłam mała i nie miałam co czytać) I teraz takie pytanie mi się nasunęło. Czy to jest Kopciuszek? Według mnie było bardzo dużo z tamtej książki zaciągnięte. Jednak taka właśnie była koncepcja książki. Nie mogę powiedzieć, że wszystko było identyczne. Przypominam, że nasza główna bohaterka była geekiem, co stawiało ja w innym świetle niż same Kopciuszka. Nie chciałabym wam tutaj spojlerować, ponieważ nie mielibyście radości z czytania tej książki.


Podsumowanie

Myślę, że jeśli ktoś dotrwał do tego momentu to doskonale wie w jakim stopniu oceniam tę pozycję. Ale zawsze warto wam przypomnieć, że będzie to 10/10! Malutki ubytek był w bohaterach w naszym Darrienie, jednak na to przymykam oko, ze względu na to, że nie każdy to do tego przywiązuje uwagę. Jak to zawsze stwierdzam tutaj, nie było tzw. lania wody. Wszystko było spójne i zamknięte w całość. Autorka doskonale wiedziała, co chce stworzyć i wykorzystała tutaj swój cały potencjał, jaki w niej drzemał. Tymczasem jeśli tak jak ja czytaliście tę książkę i jesteście nią zachwyceni, to jeszcze pokażę wam, jak wygląda okładka kontynuacji naszych bohaterów. 



Ja wam bardzo serdecznie dziękuję, że byliście ze mną w tej recenzji. Jeśli blog wam się spodobał to koniecznie zostawcie obserwacje oraz komentarz, będzie mi bardzo miło. Do zobaczenia w następnej recenzji. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu We need Ya.


marca 30, 2019

Recenzja książek: " Sny Morfeusza" oraz " Koszmar Morfeusza"- K. N. Haner

Recenzja książek: " Sny Morfeusza" oraz " Koszmar Morfeusza"- K. N. Haner
Hejka, witajcie moliki książkowe!
Już jakiś czas się tutaj do was nie odzywałam. Jednak dalej mam nadzieję, że uda mi się być tu tak regularną, jak na Instagramie. Dziś akurat nie przychodzę z wami z czytelniczym podsumowaniem marca, a z recenzją książek, które akurat udało mi się przeczytać . Więc jeśli tutaj trafiliście to pewnie jesteście ciekawi mojej opinii na temat tych 2 książek. Każda książka będzie opisywana osobno. Zapraszam!

Ocena: 4/10
Opis: 
Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej.
Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?

Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!

Opinia:
To była naprawdę kiepska pozycja. Wydawało mi się, że to będzie coś o wiele wiele lepszego. Jaki sami pewnie wiecie książki z gatunku erotycznego są raczej na odmóżdżenie, ale jednak czasami lubię gdy coś mnie zaskoczy lub wzruszę się na czytaniu. Tutaj mogłam tylko czuć zażenowanie i nawet nie wiedziałam kiedy ta książka się skończy. Nasza Cassandra jest tutaj typową kobietą, która myśli tylko i wyłącznie o stosunku damsko-męskim. W pewnych momentach nie przyznawała się do tego, a i tak sobie zaprzeczała tym co robiła. No i teraz nasza wisienka na torcie czy nasz tytułowy Morfeusz- inaczej Adam McKey- Akurat ten bohater najbardziej mnie irytował z tych wszystkich. Niektóre jego założenia były tak absurdalne, że nie dało się tego czytać. Fakt faktem, że właściwie w erotykach chodzi o to, że nasz główny bohater będzie tzw. "dupkiem", ale nie aż takim, jakiego nam przedstawiła autorka książki. Zawiodłam się na tej pozycji i ciężko mi było sobie wyobrazić jak to będzie z następnym tomem. 


Ocena: 6/10 
Opis:
Mroczny koszmar, z którego nie będziesz chciała się wybudzić.

Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał. 

McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej mysli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna…

Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.

Opinia:
Tutaj było o wiele lepiej. Dialogi były spójne i można było więcej z tej książki wynieść. W poprzednim tomie mieliśmy białe kartki w tym już mamy żółte. I dzięki wydawnictwu, ponieważ białe strony w książkach (od teraz wiem) są totalną porażką i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Naszego Adama nasza główna bohatera zaczęła (w końcu) poniżać i postawiać na swoim. Przez to pokazała, że Morfeusz nie powinien być takim zadufanym w sobie dupkiem a powinien bardziej się przyłożyć do życia miłosnego jeśli się kogoś kocha. W tej części również było go mniej. Więcej działo się od strony Cassandry. O wiele więcej ona tutaj działała i pokazywała. Niestety nawet jeśli ten tom był lepszy, to jedna rzecz zniszczyła to najbardziej. W tej części była straszna brutalność i wykorzystywanie kobiety. Traktowało się ją jako rzecz i nie potrafiłam sobie uzmysłowić jak można tak kogoś traktować. Pamiętajcie również, że to jest tylko moje odczucie i macie prawo się z nim nie zgadzać!

Jak widzicie nie są to najlepsze książki z gatunku erotycznego jakie znałam i czytałam. Czy chce przeczytać dalsze tomy? Chyba raczej nie skoro przeczytałam i mi się nie spodobały. Czy będę dalej czytać inne książki tej autorki? Tak, nie przekreślam autorki od razu. Dam sobie jak i innym książką tej autorki czas. Mam również na swojej półce Sponsora więc na 100% w najbliższym czasie się za niego zabiorę ( psst.. również będzie recenzja na blogu) 

Pamiętajcie również, że to jest tylko moje odczucie i macie prawo się z nim nie zgadzać!

Ja wam bardzo dziękuję, że ze mną zostaliście, jeśli recenzja jak i blog wam się spodoba zapraszam was bardzo serdecznie do zaobserwowania mojego bloga jak i skomentowania tej recenzji. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Editiored

marca 16, 2019

Recenzja książki: " Wędrowne Ptaki"- Karolina Wilczyńska

Recenzja książki: " Wędrowne Ptaki"- Karolina Wilczyńska
Sama jestem z siebie dumna, że tak regularnie prowadzę bloga. Jestem bardzo ciekawa czy to zauważyliście i dalej mnie wspieracie. Jest ciężko ale powiem wam, że mam satysfakcje, że da się to zrobić i nie mieć poza tym zaległości w szkole. Kiedyś uważałam to za nie możliwe. A jak u was z blogowaniem lub z innym zajęciem dodatkowym i szkołą? Dajcie mi znać. Tymczasem zapraszam was na recenzję książki:" Wędrowne Ptaki"- Karoliny Wilczyńskiej. 


Opis: 
Wszyscy kiedyś opuścimy rodzinne gniazdo, żeby rozwinąć skrzydła. Czasami lot bywa trudny i wydaje się, że zabraknie nam sił. Ale każdy wędrowny ptak w końcu znajduje drogę do domu.

Malwina nigdy nie czuła się tak samotna. Diagnoza lekarska dotycząca jej zdrowia nie nastraja optymistycznie, ale kobieta nie chce otworzyć się nawet przed najlepszymi przyjaciółkami. Na szczęście każdy medal ma dwie strony – pobyt w szpitalu poza strachem i niepewnością przynosi też zauroczenie. Nowy partner Malwiny ma jednak swoją wizję wspólnego życia i wkrótce mieszkanka bloku przy ulicy Kwiatowej będzie musiała wybrać między miłością a pasją.





Bohaterowie

Tutaj mamy kilka głównych bohaterek, które mają swoją własną historię i każdy ma swoje problemy. Malwina, Róża, Wiolka oraz Agnieszka. Każda jest z różnych światów. Mają inne charaktery, sposób życia i dostosowania się do różnych sytuacji. Jednak nagle życie sprowadza ich w to samo miejsce i w niezbyt komfortowej sytuacji. Ale wszystko to prowadzi ich do wspólnego spotkania się w jednym z ich mieszkań i poplotkowaniu na temat swoich problemów lub sąsiadów. Naszej bohaterki są pełne humoru i pokazują, że czasami trzeba podejść do problemu z dystansem. Zakochałam się w charakterach Malwiny, Róży, Wiolki oraz Agnieszki. Czasami potrafiły mnie zirytować i nie potrafiłam ich zrozumieć. Całe pokazanie naszych bohaterek było cudowne. Z jednej perspektywy rozwiązywanie problemu drugiej dziewczyny. 

Fabuła

Książkę, czytało się bardzo szybko. Nawet nie wiedziałam kiedy a już byłam na końcu książki. Była tak przyjemnie napisana, że nie dało się od niej oderwać. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części z serii " Rok na Kwiatowej". Cztery przyjaciółki, w tym samym miejscu. Świetny pomysł na książkę. Z tego również co wiem to niedawno wyszedł 5 tom więc jestem bardzo ciekawa czy następne będą równie dobre. Nie zauważyłam żadnych błędów logicznych jak i stylistycznych. Równie ogromny plus za to, że autorka płynnie przeszła od bohaterki do bohaterki. Nie miała z tym problemu. Również nie pogubiła się z fabułą. Wszędzie było idealnie napisane.

Pierwsza książka z Polską w tle

Co prawda to nie pierwsza, którą w życiu czytam, ale pierwsza od długiego czasu. Nie wiem jak to się stało ale od dłuższego czasu nic nie czytałam z naszą ojczyzną. I czegoś mi zawsze w książkach brakowało. Jakoś je słabo oceniałam i nie wiedziałam co jest nie tak. A gdy skończyłam tę książkę już wiedziałam o co chodzi. Nasza ojczyzna. Wiadomo na świecie jest wiele wspaniałych miejsc i mam nadzieję, że kiedyś je odwiedzę, jednak nasza ojczyzna ma w sobie tyle piękna, że czasami zapominamy o tym. 

Podsumowanie

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Nie można się od niej oderwać. Uwierzcie mi, że gdyby nie nauka to na pewno nie jedna nocka by była zarwana. Cudowne bohaterki i ich humor. Cechy charakteru i sposób bycia są cudowne. Autorka spisała się nie medal. Nie nudziłam się a wręcz świetnie bawiłam, chociaż problemy były smutne. Całość jaką książkę oceniam 10/10 i nie wyobrażam sobie abyście jej nie przeczytali. 

Mam nadzieję, że moja opinia na temat tej książki wam się spodobała. Jeśli tak to koniecznie dajcie mi znać w komentarzu, a jeśli zainteresowałam was swoim blogiem możecie zostawić obserwacje. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Czwarta Strona 


marca 09, 2019

Recenzja książki: " Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan

Recenzja książki: " Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan
Staram się być dla was ostatnio regularna. Więc mam nadzieję, że recenzji pojawi się więcej. Jakie macie plany na marzec? U mnie standardowo chciałabym przeczytać ponad 5 książek. Taki mój standard. 
Dziś zapraszam was na recenzję książki "Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan



Opis: 
Poznajcie Pana Piecha.

Dylan Mint ma zespół Tourette’a – jego życie to ciągła walka z niekontrolowanymi tikami, wybuchami i przekleństwami.

Kiedy podczas rutynowej kontroli w szpitalu przypadkiem podsłuchuje, że zostało mu zaledwie kilkanaście miesięcy życia, sporządza swoją bucket list – listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią.

Ich wykonanie wywróci świat nastolatka do góry nogami...






Opinia: 



Bohaterowie

Nasz główny bohater jest bardzo miłym i uczynnym chłopcem. Stara się nikomu nie narażać ze względu na swoją chorobę zespół Tourette'a. Chodzi do specjalnej szkoły do której chodzą jego rówieśnicy z innymi chorobami. Bardzo polubiłam Dylana. Wydawał się sympatycznym chłopcem. Złapałam z nim kontakt i wiedziałam co przeżywa w szkole, gdy ktoś się z niego naśmiewał. Jednak czasami miałam wrażenie, że w tej historii jest inaczej zarysowany niż go sobie wyobrażałam. Nasi drugoplanowi bohaterowie za bardzo się nie rzucali w oczy. Jedynie jego koledzy z klasy. Jest to bardzo trudny temat jaki opisuje autor więc na pewno musiał dużo wiedzieć o tej chorobie. Czasami między bohaterami był strasznie nudny dialogi, miałam wrażenie, że się nie kleił i czasami czytało się go dziwnie. Również długie opisy, czyli myśli naszego bohatera, pokazują one, że warto wierzyć w marzenia nawet jeśli jest się chorym na nieuleczalną chorobę. Można było wyczytać w tekście jego determinacje. Aczkolwiek jak już wspominałam, nie wszystko było takie kolorowe jak by się wydawało. Czasami nudne dialogi i przydługie opisy, powodowały, że nie dało się przez to przebrnąć. 


Fabuła

Tutaj autor nie popisał się za bardzo. Byłam przekonana, że ruszy z kopyta i się wciągnę w historię naszego bohatera. Jak już wspominałam wyżej zbyt długie opisy robiły swoje. Gdyby były chociaż troszkę krótkie potrafiłabym jakoś to przeżyć. Autor musiał się dowiedzieć jak funkcjonuje taki człowiek z tym zespołem. Według mnie tutaj ogromne pochwały za determinacje. Mi by było ciężko, nie lubię gdy dziecko musi cierpieć. Chociaż mogliśmy zobaczyć co czuje takie dziecko gdy nie ma kogoś bliskiego przy nim, z osobą z którą się emocjonalnie związał. 


Myślałam, że będzie to coś lepszego

Od kiedy zauważyłam ją w zapowiedziach i po opisie była zadowolona, że coraz więcej autorów postanawia poruszyć takie tematy. Od razu gdy ja dostałam zaczęłam czytać. Niestety ale były ogromne problemy na setnych, dwusetnych stronach. Pokonywałam te trudności jednak było bardzo ciężko. W trakcie czytania odnosiłam wrażenie, że znów było tzw. "lanie wody".

Podsumowanie

Uważam, że jeśli ktoś chciałby zapoznać się z tą książką to nie mam nic przeciwko. Jednak na siłę bym się nie zmuszała. Nie jest to pozycja obowiązkowa, jeśli ktoś z was lubi takie tematy to zachęcam. Jest to ponad 350 str, więc ma się co czytać i z czym się zagłębić w tę historię. Co prawda z głównym bohaterem nie miałam problemu, a niestety z tymi pobocznymi był problem.
Całość oceniam 6/10


Tytuł: "Kiedy Pan Piecho Gryzie"
Autor: Brian Conaghan
Ilość stron: 381 str.
Rok wydania: 2019 r.
Ocena: 6/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję ślicznie wydawnictwu Ya!



marca 03, 2019

Czytelnicze podsumowanie lutego 2019

Czytelnicze podsumowanie lutego 2019
Niestety czas tak szybko płynie, że nawet nie wiem kiedy, a już piszę dla was podsumowanie kolejnego miesiąca. Czas nie ubłagalnie płynie. Mam nadzieję, że luty minął wam o wiele lepiej ode mnie. Zaczęło się wieloma sprawdzianami i brakiem czasu na czytaniem a skończyło się chorobą i leżeniem w łóżku. Chociaż mogę dla was nadrobić wiele rzeczy. 

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 7 książek. Myślałam, że przeczytam troszkę więcej ale w ostatnim czasie nie chciało mi się czytać i zaglądać do książki. Nadal w tym miesiącu nie przeczytałam nic z mojego tbr na ten rok. Oj nie przepraszam. Od stycznia tego roku czytam "Dwór Mgieł i Furii"- Sarah J. Maas, ale jakoś nie mogę w tę historię się wprowadzić. Mam nadzieję, że uda się przeczytać. Czekają na mnie jeszcze 2 tomy. 




"The Perfect Game, Rozgrywka"- J. Streling


313 str.


Gdy przeczytałam pierwszy tom chciałam od razu przeczytać drugi i trzeci tom. Nie wiedziałam czego się spodziewać po tych dwóch tomach ze względu na to, że nie oglądałam żadnych opinii na ten temat. Jestem bardzo ciekawa czy wy czytaliście. Dajcie koniecznie znać. Ta część podobała mi się troszkę bardziej od pierwszej. Ze względu na to, że mniej było tego słowa "Kicia", nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że to było strasznie tandetne. Wiadomo nie była to jakaś znowu genialna książka, taka zwykła na rozluźnienie, nic niezobowiązująca. 
⭐⭐⭐/5


"The Perfect Game, Słodkie Zwycięstwo"- J. Sterling

248 str.

Najgorsza część z całej tej trylogii. Nie wiem po co, ale dla mnie ta część była niepotrzebna. Miała w sobie tylko kilka dodatkowych wątków i historię naszych bohaterów. Strasznie się nudziłam przy czytaniu jej. Niestety te prawie 250 stron nie zachwyciło mnie bym miała takie wow! na koniec. 
⭐⭐/5


"Perfekcyjny Makijaż"- Bobbi Brown 

309 str.

Jeżeli chodzi o makijaż to powiem tak. Nie maluję się za często, nie jest mi to potrzebne. Uważam, że jeśli jest jakaś specjalna okazja to można się umalować. Czasami zauważam, że niektóre makijaże postarzają a nie odmładzają. Zanim dostałam tę książkę od wydawnictwa spodziewałam, się, że to będzie jakaś cienka książka z domieszką makijażu a większość to będzie opis. Zostałam zaskoczona! Książka ma w sobie wiele rzeczy dla osób początkujących jak i profesjonalistów. Jak dla mnie warta uwagi. Więcej powiem wam w najbliższej recenzji. 
⭐⭐⭐⭐/5


"Bóg nigdy nie mruga"- Regina Brett

309 str.

Bardzo lubię poradniki, które są związane z życiem codziennym. Jak sobie poradzić w trudnych sytuacjach. Bardzo chciałam przeczytać coś od tej autorki, była bardzo zachwalana. Jednak tak szczerze powiem, że jakoś mnie nie zachwyciła. Uważam, że są troszkę lepsze poradniki. Ale nie skreślam autorki jeśli będę miała okazję przeczytać jakąś pozycję to zdecydowanie to zrobię. 
⭐⭐⭐/5


" Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan
351 str.

Niestety tutaj również się zawiodłam. Autor porusza bardzo ważny motyw w książce. I byłam pewna, że sobie z tym poradzi. Bowiem jest to trudny temat do opisania. Początek zaczynał się dobrze i był bardzo dobrze skonstruowany. Z czasem pozycja zaczęła mi się nudzi i te dialogi między bohaterami nie były zjawiskowe. Jak tego oczekiwałam. 
⭐⭐/5


"Begin Again"- Mona Kasten
351 str.

Pierwszy raz miałam styczność z tą autorką. Wiele osób mi ją polecało i zachwalało, że warto po nią sięgnąć. Akurat nadarzyła się taka okazja, że mogłam ją przeczytać. Czytało się strasznie szybko i nawet nie wiem kiedy to przeleciało. Bardzo podobał mi się styl autorki jaki pokazała. Nie był to taki dziecinny i pokazał więcej elementów codziennego życia. Więcej oczywiście znajdziecie w recenzji, gdy przeczytam jeszcze 2 części tej trylogii. Będzie to recenzja zbiorowa. 
⭐⭐⭐⭐⭐/5


"Więź"- Anna Lewicka

372 str. 

Przeczytałam ją dosłownie wczoraj i mam wiele tematów, które warto by było tutaj poruszyć. Nie była to najlepsza książka. A nawet mogę rzec, że wydawało mi się, że autorka książki zainspirowała się "Żniwiarzem". Chociaż jak już mówię, to są tylko moje odczucia. Niebawem recenzja na blogu.
⭐⭐/5


Podsumowując mój luty przeczytałam 2 202 stron. Jestem bardzo ciekawa jak wam poszło. Dajcie koniecznie znać w komentarzu na dole. 

Najlepsza książka: " The Perfect Game, Zmiana"- J. Sterling
Najgorsza książka: "Więź"- Anna Lewicka

Mam nadzieję, że wam poszło równie dobrze jak mi. Jakie macie plany czytelnicze na marzec? Ja chciałabym przeczytać w końcu "Dwór Mgieł i Furii"- Sarah J. Maas. 

lutego 28, 2019

Recenzja książki: "Dance Sing Love. W rytmie serc"- Layla Wheldon

Recenzja książki: "Dance Sing Love. W rytmie serc"- Layla Wheldon
Hejka Czytelnicy
Ja niestety leżę chora w łóżku więc mam czas na nadrobienie swoich recenzji. Już w ten weekend są Poznańskie Targi Książki. Mam nadzieję, że wyzdrowieje i pojadę. To moje pierwsze targi w życiu, więc mam prawo być podekscytowana. Dziś przychodzę do was z recenzją kolejnej książki. Dziś przyszedł czas na zrecenzowanie "Dance Sing Love. W rytmie serc" Zapraszam was bardzo serdecznie!


Opis: 
Po tragicznym wydarzeniu na lotnisku Livia Innocenti na długo straciła zdrowie i pełną sprawność - kariera tancerki stanęła więc pod znakiem zapytania. Z pomocą swojego chłopaka Jamesa Sheridana oraz przy wsparciu przyjaciół, Kathy, Zafira, Leny, Mirandy i Alexis, Livia powoli staje na nogi. Odnajduje spokój i ukojenie w muzyce i tańcu, które stają się elementem terapii. Dostaje także propozycję, by spróbowała swoich sił jako choreograf. 

Czas zabliźnia rany, jednak trauma po wypadku nie daje o sobie zapomnieć. Problemy nie znikają, podobnie jak powracające nocami koszmary. Kiedy wydaje się, że wszystko się wreszcie układa, a związek Livi z Jamesem wchodzi na właściwe tory, los wystawia ich uczucie na ciężką próbę. I zrobi to jeszcze nieraz. Czy ich serca nadal będą bić w jednakowym rytmie? 



Opinia:



Bohaterowie

Z naszymi głównymi bohaterami zżyłam się podczas pierwszej części. Szczególnie z naszą bohaterką. Również i w tej części spotykamy się z problemami naszych bohaterów. Jednak tutaj zaczyna się od tragicznego wypadku na lotnisku. Możemy również zobaczyć, że Livia musi przejść bardzo długą drogę aby dojść do siebie i zaakceptować swoje ciało (blizny). James (główny bohater) chce jak najlepiej dla swojej dziewczyny. Pokazuje jej, że akceptuje ją taką jaką jest. Oczywiście nie obyło się tutaj bez kłótni i zawiłości w związku. Livia i James jako para byli super wykreowani. Nie byli sztuczni i idealni. Aczkolwiek bohaterowie drugoplanowi już była tutaj większa irytacja. Ciężko mi było z nimi złapać kontakt. Miała wrażenie, że autorka ich wykreowała tylko po to, żeby byli. Tutaj bardziej mi przeszkadzali niż w pierwszym tomie.

Fabuła:

Tutaj jest troszkę więcej błędów. W pierwszym tomie mieliśmy zwięzłą fabułę. ie było tzw. "lania wody". Krótko, zwięźle i na temat. A tym drugim tomie, miałam wrażenie, że autorka pisała na siłę i nie chciała aby ta książka była krótka, tylko liczyła więcej stron. Co według mnie jest bez sensu. Uważam, że książka powinna mieć wyczerpany temat tak jak odczuwa to autor. Nie patrząc na czytelników czy wolą grube i cienie książki. Ja preferuje cienką ale świetną książkę, niż grubaska a nie mającą sensu. Mogę tutaj pochwalić, że główna bohaterka nie pogubiła się gdy zmieniła narracje bohatera. Było płynne przejście i narracja nie była z opóźnieniem. Z tego co wiem, ma wyjść jeszcze 3 tom więc możemy się spodziewać kolejnych przygód naszych bohaterów.




Tego się nie spodziewałam 

Również były momenty w których główna bohaterka potrafiła zaskoczyć czytelnika i zostawić wielkim znaku zapytania. Najchętniej by się zadało pytanie: I co dalej? A no właśnie. Były to tak skonstruowane zdania i rozdziały, że nie dało się przewidzieć, kto za tym stoi. Warto jednak zauważyć, że gdyby to nie lanie wody możliwe, że wiele wątków by się nie wyjaśniło ( do teraz nie wiadomo co się stanie). Także według mnie tutaj autorka pokazała na co ją stać. Problemy które poruszała w dzisiejszych czasach są bardzo ważne. Uwierzcie mi, że czasami trzeba sobie niektóre sprawy odpuścić dla dobra innych lub samego siebie.


Podsumowanie

Książka jest warta waszej uwagi, jeśli lubicie, gdy autor porusza bardzo ważny wątek w dzisiejszych czasach. Możemy również powiedzieć, że nie była to jakaś strasznie słaba książka i według mnie to tzw. "lanie wody" mogę tutaj pominąć. I wtedy cały ogół tej książki nie jest wcale taki zły. Aczkolwiek ogromnym tutaj minusem są bohaterowie drugoplanowi. Wkrada nam się tutaj również wątek erotyczny więc jeśli ktoś lubi takie klimaty to zachęcam. Reasumując moje rozważania na temat książki uważa, że jest warta przeczytania i zapoznania się z nią. 
Ocena końcowa: 7/10 


Tytuł: "Dance Sing Love. W rytmie serc"
Autorka: Layla Wheldon 
Ilość stron: 429 str.
Rok wydania: 2018r. 
Ocena: 7/10

Ja wam bardzo dziękuję, że dotrwaliście do tego miejsca. Mam nadzieję, że moja opinia na temat książki wam się podobała. Zachęcam do skomentowania i zaobserwowania bloga. Również polecam wejść na mojego Instagrama, tam jesteście ze mną na bieżąco. Smallbookworld


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki. Ślicznie dziękuję wydawnictwu Editiored

lutego 23, 2019

Seria: "Bad Boy's Girl"- Blair Holden

Seria: "Bad Boy's Girl"- Blair Holden
Witajcie kochani 
Moje miesiące polegają na nauce i siedzeniu w książkach w których nie chciałabym siedzieć. Ostatnio zrobiło się tutaj pusto, ze względu na szkołę. Postaram się teraz być na bieżąco i dodawać dla was częściej recenzja. Dziś dłuższy post ze względu na to, że zrecenzuje dla was całą serię jaką napisała dla nas Blair Holden, a chodzi mi tutaj o "Bad Boy's Girl". Zapraszam.








Zacznijmy od pierwszego tomu. Jak wiadomo, gdy pierwszy raz spotykamy się z twórczością nowej dla nas autorki, nie wiemy czego się spodziewać. I ja również miałam ten problem. Czytając opis z tyłu byłam ciekawa tej historii, w którą chciała nas wprowadzić autorka. Publikacja ta była lekką i niezobowiązującą pozycją. Pokazała nam, z czym borykają się nastolatkowie. Również w pierwszej części mamy wątek miłosny, który jest większą częścią jest książki. Podczas czytania mogliśmy zauważyć, że każdy ma inny pogląd na świat. W moim mniemaniu dialogi były spójne bez żadnych błędów logicznych. Czytało się bardzo szybko i nie było problemu z niezrozumieniem tekstu. Miałam jednak wrażenie, że niektóre fragmenty z ich życia były wciskanie na siłę. Jakby, autorka książki na siłę chciała napisać kolejne rozdziały. Według mnie to troszkę zepsuło cały konspekt tego pierwszego tomu. Całość oceniam 6/10.
Link do Lubimy czytać: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4816223/bad-boy-s-girl




Drugi tom wypadł troszkę lepiej od pierwszego. Kolejne przygody Tessy i Cole opierają się na walce o ich miłość. Jak wiadomo Cole jest bardzo przystojny i wiele kobiet chciałoby go za chłopaka. Robią wszystko aby uprzykrzyć życie tej dwójce. Nie była to najlepsza część z tych 4 ale troszkę więcej jej dałam niż poprzedniej. Było mniej rozdziałów na siłę. Tutaj również nie było błędów logicznych i autorka zachowała spójność w przejściu od rozdziało do rozdziału. Ja bardzo często spotykam się z tym, że autor swojej książki nie potrafi dobrze zacząć kolejnego rozdziału i zaczyna się problem. Nie wygląda to za dobrze. Jednak zauważyłam tutaj jeden wielki błąd. Autorka zgubiła się, gdy przechodziła z jednego bohatera na drugiego. Gdy Tessa była główną narratorką, to czytało mi się to o wiele lepiej. Perspektywę Cola mogliśmy przeczytać dopiero za kilkanaście rozdziałów a dotyczyło to innego wątku. Również mogę powiedzieć, że jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu to autorka wraca do poprzednich wydarzeń. Mi niestety to przeszkadzało, ponieważ każdy tom czytałam po kolei. Ocena: 7/10.
Link do Lubimy czytać: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4845784/bad-boy-s-girl-2


A to już 3 tom naszej serii. Oczywiście jak to w serii pojawiają się kolejne komplikacje. Tessa i Cole kolejny raz się kłócą. I tutaj już mogę zauważyć, że autorka wymyśla z byle powodu kłótnie naszych bohaterów. Moim zdaniem są to błahostki, które w normalny życiu nie mają takiej wagi jak w książce. Już teraz mogę wam powiedzieć, że nie każdemu ta seria przypadnie do gustu. Każdy ma inne wyobrażenie na fabułę książki. Tutaj również mogliśmy się spotkać z lekkością i szybkim czytaniem. Nie zauważyłam żadnych błędów logicznych. Ciężko jest mi opisać 3 tom, bowiem historia nadal jest ta sama. A wszystko to co chciałam opisałam w poprzednich 2 tomach. Tę pozycję również oceniam 7/10.
Link do Lubimy czytać: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4851866/bad-boy-s-girl-3




I teraz przyszedł czas na ostatni tom z tej serii. Tutaj autorka mnie zaskoczyła. Jest to najlepsza częściej ze wszystkich. Pisarka napisała bardzo wiele ważnych rzeczy. Również ukazała, że nie warto się poddawać choćby świat się walił. Co prawda końcówka była bardzo przesłodzona to i tak jestem jak najbardziej za. Tutaj już nie było tego lania wody. Wszystko było treściwie napisane. Każde słowo dobierała właściwie. I tutaj również mogę pochwalić, były spójne przejścia między jednym bohaterem a drugim. Nie było już takich odstępstw czasowych jakie były w poprzednich tomach. Ocena: 8/10
Link do Lubimyczytać: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4857222/bad-boy-s-girl-4



Cała seria jest godna uwagi. Pokazuje jakie jest życie nastolatków za granicą i na co trzeba zwracać uwagę. Czasami jednak to powracanie do poprzednich tomów mnie irytowało. Według mnie to nie miało sensu. Z drugiej jednak strony, często zdarza się tak, że od pierwsze do drugiego tomu wydawnictwo robi przerwę. Każdy z nas jest człowiekiem i zapomina o różnych sprawach. Wydaje mi się, że Blair Holden zastosowała taki zabieg, aby nie zgubić się w fabule. 

Mam nadzieję, że dotrwaliście do tego miejsca. Jeśli tak to byłoby mi bardzo miło gdybyście zostawili komentarz i obserwacje. 
Zapraszam również na mojego instagrama: 
Smallbookworld


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serii ślicznie dziękuję wydawnictwu Jaguar


Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger