lipca 04, 2019

Recenzja książki: " Present Perfect"- Alison G. Bailey

Recenzja książki: " Present Perfect"- Alison G. Bailey
Kochani przychodzę do was od bardzo długiej przerwy. Jednak już wszystko jest pozałatwiane i mam o wiele więcej czasu na czytanie i pisanie zaległych recenzji. Dużo się w ostatnim czasie pozmieniało u mnie więc jeśli będziecie chcieli to możecie zadawać mi pod tym postem pytania do Q&A, książki, nauka, życie itd. Z miłą chęcią odpowiem, a wy mnie lepiej poznacie. 

Dziś chciałabym wam przybliżyć historie 2 cudownych bohaterów, którzy pokazują, aby nie poddawać się, dążyć do celu.
Amanda i Noah oto ich historia! 


Opis: 
Amanda Kelly chciała być doskonała. Próbowała kontrolować swoje życie. Zatraciła się w obsesyjnym dążeniu do perfekcji oraz poczuciu własnej bezwartościowości. I tylko jedną rzecz uznawała za doskonałą – więź, która łączyła ją z najlepszym przyjacielem, Noahem.

W życiu bohaterki wszystko toczyło się zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy pewnego dnia wstała z łóżka i coś sobie uświadomiła. Kochała Noaha. Nie tylko jako przyjaciela.

Nie potrafiła opanować uczuć, które w niej wywoływał. Mógł obdarzyć ją dozgonnym szczęściem, ale przy tym mógł także ją zniszczyć. Był doskonałością, jakiej Amanda od zawsze pragnęła. A jednak nie dopuszczała do siebie myśli o byciu z nim razem.

I w tym właśnie momencie świat Amandy zaczyna się walić. Nieprzewidywane sytuacje przejmują nad nią kontrolę; zmuszają, by zrezygnowała z marzeń. Bohaterka musi się nauczyć, że człowiek nie jest w stanie przejąć kontroli nad sytuacjami, które napotyka na swojej drodze. Może jednak kontrolować, jak na nie zareaguje. Czy zdoła to zrozumieć nim będzie za późno? Czy uda jej się uratować swoją przyjaźń?

"Present Perfect" to historia o tym, w jaki sposób wydarzenia z przeszłości wpływają na teraźniejszość. Uświadamia nam, jak doskonałe mogłoby być nasze "teraz", gdybyśmy płynęli z prądem życia, zamiast nieustannie z nim walczyć.


Opinia: 
Autorka pierwszy raz ukazała się w Polsce właśnie z tą książką. Większość czytelników nie była przekonana czy, aby na pewno będzie to coś dobrego. Pamiętajmy, że bohaterowie, fabuła, logiczny zapis, umiejętności aby porwać czytelnika są ciągle oceniane i zawsze będą. 600 osób, które przeczytało te książkę ( tak podaje portal Lubimy czytać) i dało nam swoją opinie na jej temat, cała ocena końca wynosi prawie 8/10. I to dzisiaj ja będę kolejną osobą, która pozwoli wam pokazać czy z miłą chęcią zabierze się za te książkę czy jednak nie. 

Nasza główna bohaterka Amanda Kelly, prowadzi nas przez swoje życie od czasów dzieciństwa. Pokazuje jak potrafiła zawalczyć o wiele sytuacji, aby dalej żyło jej się lepiej. Pierwsze miłości, rozstania, smutki, płacze. Chciała kontrolować swoje życie jak najwięcej. Niestety. Nie udało się. Wszystko to zburzył jej najlepszy przyjaciel Noah, jedno dmuchniecie rozwaliło jej życie jak domek z kart. Główna bohaterka stara się w życiu wszystko poukładać. Nie chce żyć w pośpiechu, chce pokazać innym, że ją też stać. Przez całe życie jej siostra była tylko zachwalana nie miała swojego zdania. Dlatego teraz chciała pokazać na co ją stać. W wielu pozytywnych opiniach słyszałam, że autorka bardzo irytuje i nie pozwala tej książki dalej dokończyć. Moja opinia wygląda tak. Amanda jest cudowną bohaterką, która z biegiem czas pokazuje nam wiele życiowych problemów i jak sobie z nimi radzić. Co prawda czasami niektóre wypowiedzi były irytujące, jakby bohaterka wiedziała co chce zrobić, ale gdzieś się gubiła. Nie potrafiła tego wyjaśnić, ale doskonale wiedziała, że tak właśnie musi być. Jednak więcej zastrzeżeń do niej nie mam. Gdy się wypowiadała nie wyglądało to jak puste gadanie tylko coś bardziej ważnego, co ma w sobie jakąś wartość. 

Przejdźmy do Noaha. W jego życiu również się dużo pozmieniało. I przyjaźń z Amandą postawiła jego serce na baczność. Chociaż wzbraniał się przed tym, jego uczucia były silniejsze od rozumu. Czasami niestety jak podchodził do dziewczyny, bardzo mi się to nie podobało. Potrafił rozkochać je w sobie i zostawić, czasami nawet wykorzystać. Jednak gdy widział naszą główna bohaterek był inny. W stosunku do niej jak i do całego świata. Nie myślał o Amandzie, że ją wykorzysta. Rozmawiali ze sobą jak najlepsi przyjaciele, którzy mogli mówić sobie wszystko. Niestety z czasem. Zaczęło pojawiać się tajemnice i kłamstwa. Noah nie potrafił sobie z tym poradzić i potrzebował pomocy. Nie mógł się udać do Amandy. 

Tutaj nasi bohaterowie tworzą genialny duet, który z czasem rodzi się w coś więcej jest pokazane jak z przyjaźni można dojść do czegoś więcej. Walka o swoją przyjaźń potrafi bardzo zaskoczyć, odtrącenie, niezrozumienie a czasami nawet brak akceptacji. Książka ta pokazuje, że wszystko to gdy przeżyjesz w swoim życiu zauważysz tą prawdziwą wartość przyjaźni. 

Fabuła, była świetna. Nie doszukałam się żadnych błędów logicznych. Bardzo szybko się czytało i nawet można stwierdzić, że przeczyta się ją w jeden dzień. Co prawda to 400 stron, ale uwierzcie mi na słowo, że akcja tak wciągnie, że nie możecie się oderwać. Niestety czasami siły wyższe nie pozwalają nam dokończyć i trzeba od niej odejść. 

Dziś troszkę się rozpisałam i bardzo się ciesze. Chciałabym, aby recenzje nie były krótkie. Abyście coś z nich wywnioskowali a później stwierdzili, że rzeczywiście muszę to przeczytać. Cała książkę oceniam 9.5/10. Pół punkcika odjęłam za niezdecydowanie się bohaterki. Raz coś chciała, a później i tak tego nie robiła. 

Mam nadzieję że recenzja wam się spodobała. Jeśli chcecie mnie wspierać to zapraszam was serdecznie do skomentowania i zaobserwowania. Sprawdźcie czy jakieś recenzji nie pominęliście, aby być na bieżąco. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję ślicznie wydawnictwu Niezwykłe.

czerwca 17, 2019

Recenzja trylogii: " Again" - Mona Kasten

Recenzja trylogii: " Again" - Mona Kasten
Hejka
Nowa recenzja, dla was się pisze! Często dostaje pytania od was czy nie lepiej byłoby mi nagrywać na youtubie, kiedyś będę to rozważać jednak na razie chcę zostać tutaj. Dziś przychodzę do was z kolejną recenzją trylogii, jednak chodzą pogłoski, że będą dwie nowelki. Jednak dziś zapraszam was na recenzje trylogii "Again". 




Opis: 
Allie z ulgą porzuca dotychczasowe życie i rozpoczyna studia w obcym mieście. Poszukując mieszkania do wynajęcia, puka do drzwi Kadena. Początkowa rezerwa zmienia się w wielką namiętność, jednak na drodze do szczęścia staje niełatwa przeszłość bohaterów. 

Opinia: 
Pierwsze spotkanie z autorką i był stres czy mi się spodoba. Z czasem zaczęłam czytać różne opinie i stwierdziłam trzeba zobaczyć , że to jest tak dobre jak mówią. Pierwsze kilka rozdziałów czytało się bardzo topornie. Nie można było się wciągnąć, między głównymi bohaterami te dialogi nie były naturalne. Miałam wrażenie, że autorce trudno było napisać ten początek. Z czasem jednak wszystkie opisy, dialogi, pokazały nam prawdziwe oblicze autorki. Co potrafi zrobić z czytelnikiem i jak zawładnąć jego emocjami. Z bohaterami można złapać mocną więź. Gdy skończyłam książkę to poczułam niedosyt. I zadałam sobie pytanie, " ale to już? Może będzie coś dalej". Jednak okazało się, że kolejne dwie książki są z innymi bohaterami w roli głównej. Całość jako fabułę, bohaterów, dialogi, akcje oceniam 9/10. Troszkę za początek odjęłam punkcika. Jednak sama pozycja wydawnicza warta uwagi.


Opis: 
Ona postanowiła skończyć z miłością. On nie chce z niej zrezygnować.
Od pierwszej chwili, gdy zobaczyła Spencera Cosgrove, Dawn wiedziała, że ma poważny problem. Spencer jest seksowny, szarmancki i pogodny, idealnie w jej typie, i od razu zaczyna z nią flirtować. Dawn jednak przysięgła sobie, że nie zwiąże się już z żadnym mężczyzną. Za bardzo cierpiała, gdy zaufała niewłaściwemu człowiekowi, za bardzo boli rana, jaką była jego zdrada. Ale Spencer nie daje za wygraną. A kiedy okaże się, że i on skrywa bolesną tajemnicę, Dawn zrozumie, że nie zdoła oprzeć się temu, który stawia jej świat na głowie…

Opinia:
Niestety ale z każdą kolejną książką będziecie mogli zaobserwować spadek formy autorki. W tej części spotykamy się z Spencerem i Dawn. Każdy ma swoją przeszłość, która odbija wszystko teraz. Ciężko jest im się odnaleźć w tym świecie. Autorka tutaj bardziej poszła w opisy niż dialogi. Też właśnie dlatego czytało się to toporniej i miało się wrażenie, że książką ciągnie się w nieskończoność. Co z czasem doprowadziło do znudzenia się i musiałam książkę odstawić na dłuższy czas, zregenerować się. Jednak był to zły pomysł, ponieważ gdy do niej wróciłam to już w ogóle się męczyłam. Nie potrafiłam się wciągnąć. Bohaterowie zaczęli mnie irytować. Ich zachowanie i dobór słów do nieodpowiedniego momentu. Książkę oceniam 7/10.

Opis:
Sawyer Dixon jest młoda, bezkompromisowa i samotna. Od śmierci rodziców nie pozwala nikomu zbliżyć się do siebie. To się zmienia, gdy poznaje Izaaka Granta. Ze swoimi dziwnymi okularami i ubraniami jest dla Sawyer dokładnym przeciwieństwem idealnego chłopaka. Ale kiedy Izaak, zmęczony byciem singlem, prosi ją o pomoc, zawierają umowę: Sawyer zamienia Izaaka w złego chłopca i dokumentuje jego przemianę w ramach projektu artystycznego. Niestety Sawyer nie doceniła intensywności uczuć powstałych między nią a Izaakiem.

Opinia: 
Sawyer i Izaak. Dwójka cudownych bohaterów, świetny pomysł na fabułę. Brakuje tylko jednego dobrego pióra autorki. W pierwszych dwóch częściach było super, autorka wiedziała co pisze, jak zawalczyć o emocje czytelnika i aby on z nią został. Jednak poprzednie dwie części to ponad 300 stron, tutaj autorka zrobiła totalnie lanie wody. Nie wiedziała co chce dokładnie pisać. Ale wiedziała, że chce coś napisać! Co za tym idzie? Brak spójnych i logicznych wypowiedzi bohaterów. Sawyer i Izaak byli na prawdę cudownymi znajomymi, ale autorka postanowiła zrobić to inaczej. Szczerze powiem, to był najsłabszy tom z całej trylogii. I nie będę wam go odradzać, bo każdy ma inne poglądy na ten temat. Można to zauważyć po średniej na lubimy czytać. Książkę oceniam 5/10.

Cała seria nie jest zła. Potrafi momentami zaskoczyć i wzruszyć. Na pierwsze tomy to cudowne książki, każda na inny sposób. Natomiast już wiem, że nie będę wracać do 3 tomu. Nie ma sensu się męczyć jeśli jest tyle wspaniałych książek na świecie. 

Mam nadzieje, że recenzja wam się spodobała. Jeśli chcecie abym was zobaczyła, że ze mną tu jesteście to napiszcie komentarz na dole i zostawcie obserwacje. Będzie mi bardzo miło. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania całej trylogii dziękuję ślicznie wydawnictwu Jaguar

maja 04, 2019

Czytelnicze podsumowanie marca i kwietnia 2019

Czytelnicze podsumowanie marca i kwietnia 2019
Hej, hej!

Najmocniej was przepraszam, że w kwietniu nie było podsumowania marca, natomiast, nie potrafiłam znaleźć czasu na napisanie, a potem złożyło się z rozszerzonymi źrenicami. Dlatego dziś wam to wszystko wynagradzam i zapraszam was na podwójne czytelnicze podsumowanie! 

Zacznijmy od marca. Był to miesiąc ciągłego siedzenia w książkach i aktualizowania recenzji dla was. Więc wszystko składało się na to, że nie miałam za mało czasu na czytanie książek. Chociaż powiem wam, że i tak jestem dumna, ponieważ było różnie, a i tak przeczytałam 6 książek. Pamiętajcie aby napisać mi w komentarzu na dole, ile wy przeczytaliście w marcu.





Zaczęłam miesiąc z kontynuacją serii Again od Mony Kasten. Drugi tom podobał mi się troszkę mniej, ale nie było aż tak źle, jak będzie w kwietniu... Więcej znajdziecie w recenzji.









No i przyszedł na drugi tom Kronik Jaaru. To co się tam działo przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Akcja jaka tam była nie dawała mi przestać myśleć, i ciągle musiałam wracać do książki. Nie dawało mi spokoju co tam może się stać. Więcej znajdziecie w recenzji.








Pierwsza książka autorki, którą przeczytałam i byłam miło zaskoczona. Już wiem, że autorka będzie poruszała bardzo ważne tematy, które bardzo rzadko porusza się w życiu codziennymi i o nich się zapomina. Zdecydowanie polecam. Czyta się bardzo szybko.








Oby dwie książki, które były dla mnie strasznym zawodem. Nie było to tak, że byłam sceptycznie nastawiona, to były pierwsze książki autorki, które myślałam, że nie zaskoczą. Niestety, myliłam się... 
Więcej możecie znaleźć w recenzji klik







No i ostatnia książka w marcu, to klasyk nad klasykami. "Mistrz i Małgorzata" jako moja lektura szkolna (niestety jeszcze nie omawiana), była dobra. Nie jest to zbyt dobre określenie na książkę, ale ciężko jest mi cokolwiek z niej wywnioskować. Według mnie literatura Rosyjska jest na bardzo wysokim poziome i chyba nie trafiła w moje gusta.






Najlepsza książka: "Kroniki Jaaru. Czarny amulet"- Adam Faber
Najgorsza książka: Książki K.N. Haner





 Razem: 2 378 str.






Przyszedł czas na kwiecień. Tutaj przeczytałam o wiele więcej książek. Było to spowodowane przede wszystkim strajkami nauczycieli. Zawsze moje wyniki miesięczne wahały się między 6 a 7 tutaj wyjątkowo jest aż 9 książek! Również w tym miesiącu brałam udział w 2 maratonach 24h. Co prawda tam nie przeczytałam jakoś dużo, ale zawsze to jakoś przyłożyło się do większej ilości przeczytanych stron.




To była niestety najsłabsza część z tej trylogii. Dużo się nie działo. I od pierwszego tomu nie polubiłam tej bohaterki. Także gdy się za nią zabrałam miałam już troszkę sceptycznie nastawianie. Więcej znajdziecie w recenzji.









Niestety to nie była dobra książka, a już czytałam inną książkę tej autorki i bardziej mi się podobała. Tutaj bardziej dostaliśmy obyczajówkę z kilkoma wątkami erotycznymi.
Więcej będzie w recenzji.









Jest to 3 tom po moim ulubionym 2 tomie. I spodziewałam się jeszcze lepszych opisów, dialogów. A dostałam niestety coś troszkę gorszego do drugiego tomu. Nie był to najgorszy tom, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Więcej znajdziecie w recenzji.








Tutaj najbardziej się zawiodłam. Spodziewałam się czegoś o wiele wiele lepszego. Również po opiniach wydawało mi się, że będzie to dobra książka. Jednak nie przekreślam autorki i chce przeczytać drugi tom. Więcej znajdziecie w recenzji klik








Pierwszą część czytałam bardzo dawno temu i nie przypadła mi do gustu, i nie wiem czy to nie był ten czas na fantastykę czy co. Teraz uważam, że ta książka jest genialna. Natomiast w drugim tomie dzieje się o wiele wiele więcej. Czasami nawet można było się pogubić. Więcej znajdziecie w recenzji.








Najlepsza książka tego miesiąca. Chociaż fabuł jak ta jest wiele to autorki tutaj pokazały to w inny sposób. Nie tak stereotypowo jak jest to zawsze. Tutaj mamy bardziej zawiłą fabułę i dużo więcej się dzieje. Więcej znajdziecie w recenzji już niebawem.








Spotykamy się z tymi samymi autorkami, jednak ta książka byłą słabsza. Przy tamtej uroniłam kilka łez, tymczasem tutaj również była to zawiła fabuła, ale to już nie było takie świetne. Mam nadzieję, że kolejne książki tego duetu literackiego będą świetne. Więcej znajdziecie na recenzji.







Myślę, że nie muszę wam tej książki przedstawiać. Było o niej głośno na całym świecie poprzez film, który wyszedł. A co ja mogę od siebie dać na temat tej książki? Byłaby ona o wiele cieńsza gdyby główni bohaterowie co chwilę się rozchodzili i z powrotem do siebie wracali. Chociaż jest to opowiadanie z wattpada więc nie mamy się czego tutaj spodziewać. 




Najlepsza książka: "Słodki Drań"- Vi Keeland oraz Penelope Ward
Najgorsza książka: " The foxhole court"- Nora Sakavic

Razem: 3 478 str.



Mam nadzieję, że was nie zanudziłam tym troszkę dłuższym czytelniczym podsumowaniem. Jestem bardzo ciekawa ile wy przeczytaliście w kwietniu. To był zdecydowanie jak na razie najlepszy miesiąc w tym roku, mam nadzieję, że będzie takich więcej. Ja się z wam żegnam i dziękuję wam bardzo serdecznie za to, że byliście ze mną. Do zobaczenia w następnym poście. 




kwietnia 16, 2019

Recenzja książki: " Perfekcyjny Makijaż"- Bobbi Brown

Recenzja książki: " Perfekcyjny Makijaż"- Bobbi Brown
Hejka!

Jestem zdecydowanie książkowym freakiem więc pewnie zdziwiło was, dlaczego recenzuje dla was książkę o makijażu. Kilka lat temu byłam zafascynowana wszystkim, co było związane z makijażem. Teraz również lubię się uczyć nowych rzeczy. Czasami nie wychodzi to dobrze, a czasami wręcz przeciwnie. Właśnie dlatego dziś chciałabym wam pokazać książkę, która jest właśnie dla nas. Dla osób początkujących, które chcą mieć makijaż na jakąś okazję. Zapraszam!


Opis: 
Pełna wskazówek i trików książka Perfekcyjny makijaż Bobbi Brown jest także przewodnikiem dla osób chcących zostać profesjonalnymi makijażystami. Zdradza, jak wkroczyć do branży, stworzyć własne portfolio, jak pracować z fotografami, fotoedytorami w magazynach, projektantami mody oraz sławnymi klientami. 
W połączeniu z zapierającymi dech zdjęciami, pokazującymi makijaż od codziennego aż do stylu z pokazów mody, i radami, jak uzyskać pożądany wizerunek, ta książka stanie się twoim najważniejszym przewodnikiem po świecie makijażu.
Po latach doświadczeń w pracy makijażystki w końcu stworzyłam książkę instruktażową dla wszystkich osób zainteresowanych sztuką makijażu. Znajdziesz w niej lekcje krok po kroku, cenne wskazówki i poufne informacje branżowe. Obiecuję, że Perfekcyjny makijaż pomoże ci osiągnąć mistrzowski poziom w sztuce makijażu. Miłej lektury!


Opinia:

Książka jest nie tylko stworzona dla osób początkujących, mamy również dział poświęcony osobą, które profesjonalnie zajmują się makijażem. Ale zacznijmy od początku. 
Cała książka jest poświęcona techniką makijażu, jaki dodać najlepiej podkład do swojej cery. Mamy wszystko od podstaw więc nie pogubimy się we wszystkim. Ten poradnik możemy, podzieli na 2 części, 2 działy, które różnią się od siebie poziomem naszych umiejętności. W pierwszym dziale skupiamy się na podstawach. Zaczynam od sprzętu, jaki jest nam potrzebny, aby nasz makijaż dobrze wyglądał. Kolejne rozdziały poświęcone są: Skórze, twarzy, ust, oczom, makijażami specjalnymi. 
Natomiast nasz kolejny dział jest poświęcony osobą, które są profesjonalistami w makijażu. Bobbi Brown wykazała się dużą wiedzą w tym dziale. Pokazuje jak to trzeba zrobić, aby w przyszłości wkroczyć w biznes. Tutaj mamy 4 rozdziały, natomiast są bardziej opisane z perspektywy osoby, która już bardzo długo zajmuje się tą kategorią. Niektóre pojęcia są niezrozumiałe i musiałam wyszukać u wujka google. 

Zawsze, gdy w moje ręce trafiała jakaś książka, o makijażu to oczekiwałam, że wszystko od początku będę miała wytłumaczone. Jednak autorzy nie przewidzieli tego, że mogą to czytać osoby, które dopiero zaczynają się malować. I niestety zawsze były rozczarowania. Tutaj byłam pozytywnie zaskoczona. W pewnych momentach nawet byłam w szoku, że można wydać tak genialną książkę i Wszystko wyjaśnione krok po kroku.W niektórych rozdziałach czułam jak bym była na kursie. Szczegółowe zdjęcia, krok po kroku jak co wykonać to miód na moje oczy. Oczywiście jestem osobą, która mało co zna się na makijażu, więc oczywiście recenzja jest z perspektywy początkującej. 

Podsumowując uważam, iż jest to dobra książka, natomiast autorka skupia się bardziej na osobach początkujących. Osoby, które są profesjonalistami to niestety muszą znaleźć inną książkę, jeśli chcą więcej się nauczyć. Książkę oceniam 8/10. Bardzo lubię ten poradnik jednak makijaż to nie wszystko. a jednak rzadko gustuje w książkach o makijażu, chyba że naprawdę chce się czegoś nauczyć.

Dziękuję wam, że byliście ze mną podczas tej recenzji. Jeśli wam się spodobała to dajcie znać w komentarzu jakie są wasze odczucia co do tej książki. 

Za możliwość przeczytania i napisania recenzji dziękuję bardzo wydawnictwu galaktyka





kwietnia 13, 2019

Recenzja książki: " The Foxhole Court"- Nora Sakavic

Recenzja książki: " The Foxhole Court"- Nora Sakavic
Hejka
Pytaliście się, dlaczego ostatnio nie było czytelniczego podsumowania marca, niestety, ale mój czas na to nie pozwalał. Nie dałam rady napisać dla was podsumowania, a jeszcze miałam szkołę. Postanowiłam, że jeśli chcecie, to połączę ją z kwietniowym podsumowaniem. 

Na pewno chcecie wiedzieć, o czym będzie dzisiejszy post. Jak się domyślacie po tytule przychodzę do was z recenzją "The Foxhole Court"- Nory Sakavic. Po bookstagramie jak i booktubie przeszła głośnym echem i zrobiła bardzo dużo szum. No i niestety podzieliła ludzi na tych, co lubią, jak i nie lubią tej pozycji. Jeśli jesteście ciekawi, co ja o niej sądzę to zapraszam was do przeczytania mojej opinii.

Opis:
Neil Josten jest zapalonym graczem Exy, który podpisał kontrakt z drużyną Uniwersytetu Stanowego Palmetto. Niezbyt wysoki, ale szybki, posiada ogromny potencjał – jednak… jest też uciekinierem oraz synem groźnego przestępcy znanego pod pseudonimem Rzeźnik. 
Podpisanie kontraktu z drużyną uniwersytecką Lisów wydaje się więc ostatnią rzeczą, jaką chłopak taki jak Neil powinien robić. Drużyna jest bowiem znana szerszej publiczności; zdjęcia, na których znajdzie się jego wizerunek, mogłyby ściągnąć na niego niepotrzebną uwagę. Kłamstwa pozwolą mu zachowywać pozory jedynie tak długo, dopóki ktoś nie pozna jego prawdziwej tożsamości. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, będzie martwy. 
Ale Neil nie jest jedyną osobą w drużynie, która coś ukrywa. Jeden z nowych zawodników Lisów, to ktoś z jego przeszłości. Teraz, gdy ponownie się spotkali, Neil chce wykorzystać szansę, jaką zesłał mu los. Ostatnich osiem lat przetrwał dzięki ciągłej ucieczce. Może w końcu znalazł kogoś, dla kogo warto żyć i coś, o co warto walczyć.

Opinia:

Bohaterowie

Czytając opis, nie zdawałam sobie sprawy ilu będzie bohaterów w tej książce i jak to wpłynie na dalsze czytanie. Nie będę omawiać każdego po kolei, bo nie miałoby najmniejszego sensu. Skupmy się na naszym głównym bohaterze. Neil Josten przeszedł bardzo dużo i ciągłe uciekanie od problemów nie pozwala mu na normalne życie. Jest bardzo chaotycznym chłopakiem i w swoich kłamstwach zaczyna się gubić. Relacje, jakie towarzyszą mu z kumplami, z drużyny nie są najlepsze. U niektórych jest strasznym popychadłem. Treningi od rana do wieczora. Niestety, ale Neilem się nie polubiliśmy. Pokazywał swój świat jako straszny i okrutny. Przez całą książkę mogliśmy się poznawać z bohaterem. Nie było zawiłych dialogów między bohaterami. Główny bohater na początku wydawał się sympatycznym chłopakiem. Nie chciał się nikomu rzucać w oczy. Czasami jednak niestety mnie irytował. Nie potrafił się jakoś spójnie wypowiadać. 


Fabuła

Czytała się szybko. Natomiast czasami już się gubiłam w wątkach, jakie mogliśmy tam przeczytać.  Było tak dużo bohaterów, że nie wiedziałam czasami, czy to na pewno ten o, którym myślę. Mieliśmy również 2 różne perspektywy. Czasami pojawiały się wspomnienia Neila i miałam wrażenie, że autorka bardziej skupiła się na wspomnieniach niż na samej książce. Również zauważyłam, że nie jest to taka lekka książka, jak by się wydawało. Te 330 stron nie jest wcale takie łatwe w zrozumieniu, jak by się wydawało. Możemy się bardzo łatwo pogubić. Gdy czytam książkę, to robię to dla przyjemności. Raczej staram się, aby wybierać takie książki, na których nie będę się musiała specjalnie skupić. Tutaj każdy kolejny rozdział niósł za sobą nowe wątki. Jeśli w pewnym momencie straciliśmy wątek, będzie nam trudno zacząć nowy.


A jak z drugim tomem?

Moja koleżanka, gdy dowiedziała się, że zaczynam tę książkę, od razu powiedziała, że raczej się zawiodę. Oby dwie mamy podobne gusta czytelnicze. Za to pocieszyła mnie, ponieważ drugi tom jest o wiele lepszy. Czy będę chciała przeczytać? Oczywiście, że tak! Nie przekreślam całej trylogii po pierwszym tomie. Możliwe, że kolejny jest o wiele lepszy i będę wam go cały czas polecała. 


Podsumowanie

Niestety, ale ta pozycja nie należała do najlepszych, bardzo się zawiodłam niestety i nie mogę wydać pozytywnej opinii. Jeżeli chodzi o ogólny rozrachunek to 6/10 daje 1 części. Byłam przekonana, że będzie o wiele więcej akcji. Niby coś autorka zaczynała, a tak naprawdę za chwilę to kończyła. Byłam przekonana, że książka pod koniec coś ukarze, jednak się myliłam. Nawet końcówka okazała się totalną klapą. Jeśli macie na nią ochotę to śmiało możecie ją kupić i sami sprawdzić, czy wam się spodoba. Jednak niestety u mnie tak nie było. Jeszcze chciałam wam pokazać, jak wyglądają kolejne 2 tomy. Drugi tom już jest natomiast, na 3 będziemy musieli jeszcze czekać. 


Ja wam bardzo serdecznie dziękuję, że ze mną byliście. Jeśli recenzja wam się spodobała to koniecznie napiszcie to w komentarzu. Natomiast jeśli chcecie dać mi motywację do dalszego pisania bloga to koniecznie go zaobserwujecie. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Niezwykłe



kwietnia 11, 2019

Recenzja książki: " Geekerella- Kopciuszek, który był geekiem"- Ashley Poston

Recenzja książki: " Geekerella- Kopciuszek, który był geekiem"- Ashley Poston
Wzrok wrócił, po kroplach więc czas na kolejne recenzje. Stęskniłam się troszeczkę za postami ze względu na to, że mam troszkę zaległych recenzji. Czytanie, czytaniem, ale czekacie na moją opinię więc czas coś napisać.

Dziś troszkę wejdziemy w świat, jaki został nam przedstawiony bardzo dawno temu. A chodzi mi tutaj o baśń kopciuszka napisaną przez Braci Grimm. Każdy w dzieciństwie ją przeczytał, więc wydaje mi się, że jest to bardzo dobre porównanie. Gdy byłam mała, uwielbiałam tę historię, czytałam ją wiele razy, a do teraz mi się nie znudziła. Mam nadzieję, że dzisiejsza opinia, choć troszkę przybliży wam baśń napisaną przez Braci Grimm. Zapraszam !

Opis: 
Pokochaj magię fandomu! Elle Wittimer jest geekiem, a jej całe życie to Starfield, klasyczna seria science fiction. Kiedy dziewczyna dowiaduje się o konkursie na cosplay do ukochanego filmu, musi wziąć w nim udział. Z oszczędnościami z pracy w food trucku Magiczna Dynia i w starym kostiumie ojca, Elle wyrusza w podróż zdeterminowana, by wygrać. Nie spodziewa się jednak, że poza walką o pierwsze miejsce w konkursie, przyjdzie jej stoczyć bitwę o czyjeś serce.







Opinia: 

Bohaterowie

Nasza główna bohaterka Elle Wittimer, jak każdy z czytelników, jest zakochana w serii science fiction. Jednak jej szare i ponure życie nie pozwala jej na to, aby wzięła udział w konkursie na cosplay. Tragiczna historia jej rodziców doprowadza do tego, że musiała zamieszkać z macochą oraz dwoma przyrodnimi siostrami. Życie nie jest łatwe, ale.... Przede wszystkim Elle to silna i pewna siebie bohaterka. Chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się, że będzie szaraczkiem, i wszystkie awantury, jakie są w rodzinie zamiecie pod dywan. W każdej sytuacji dowiodła , że nie warto się poddawać, nawet jeśli musisz zacząć od początku. No i jeszcze nasz drugi bohater, który miał poświęcony osobną narrację. Chodzi mi tutaj o Darriena Freemana, naszego gwiazdora. Bez, którego w sumie nie było, by tego całego zamieszania. Darrien pokazał nam, jak my patrzymy stereotypowo na aktorów lub jakieś sławy. Czasami jednak nawet aktor chciałby odpocząć i troszkę się zrelaksować. W niektórych momentach Darrien mnie irytował, nie potrafiłam go zrozumieć. Na jednej stronie nie chce tego robić, a kilka stron dalej już to robi. Niestety, ale nie lubię takiej cechy u bohatera i to akurat było tutaj kiepskie. Do reszty bohaterów drugoplanowych nie mam się do doczepić. Wiadomo te osoby, które miały być złe to były i nic na to nie mogliśmy poradzić. 


Fabuła

Jeśli jesteście ze mną na bieżąco, to doskonale wiecie, że bardzo dużą uwagę zwracam na przejście z jednej narracji na drugą. Tutaj mogę pochwalić bohaterkę, ponieważ pokazała klasę. Każdy kolejny rozdział naszego bohatera doprowadzał do tego, że chciałabym jeszcze więcej i jeszcze więcej. Nie była ona jakoś strasznie skomplikowana, taka typowa młodzieżówka. Dialogi między bohaterami nie były zakręcone. Na samym końcu można było się lekko pogubić w imionach, ponieważ jest ich bardzo dużo. Książkę czytało się naprawdę szybko, a litery były raczej klasycznego rozmiaru. Nawet nie wiedziałam kiedy, a już byłam na końcu książki. A gdzie tu dopiero do 2 tomu doczekać? Trzeba się będzie uzbroić w prawdziwą cierpliwość. 

Czy to jest Kopciuszek?

Na samym wstępie wspominałam, że kopciuszka czytałam kilkanaście razy (nawet czasami do znudzenia- gdy byłam mała i nie miałam co czytać) I teraz takie pytanie mi się nasunęło. Czy to jest Kopciuszek? Według mnie było bardzo dużo z tamtej książki zaciągnięte. Jednak taka właśnie była koncepcja książki. Nie mogę powiedzieć, że wszystko było identyczne. Przypominam, że nasza główna bohaterka była geekiem, co stawiało ja w innym świetle niż same Kopciuszka. Nie chciałabym wam tutaj spojlerować, ponieważ nie mielibyście radości z czytania tej książki.


Podsumowanie

Myślę, że jeśli ktoś dotrwał do tego momentu to doskonale wie w jakim stopniu oceniam tę pozycję. Ale zawsze warto wam przypomnieć, że będzie to 10/10! Malutki ubytek był w bohaterach w naszym Darrienie, jednak na to przymykam oko, ze względu na to, że nie każdy to do tego przywiązuje uwagę. Jak to zawsze stwierdzam tutaj, nie było tzw. lania wody. Wszystko było spójne i zamknięte w całość. Autorka doskonale wiedziała, co chce stworzyć i wykorzystała tutaj swój cały potencjał, jaki w niej drzemał. Tymczasem jeśli tak jak ja czytaliście tę książkę i jesteście nią zachwyceni, to jeszcze pokażę wam, jak wygląda okładka kontynuacji naszych bohaterów. 



Ja wam bardzo serdecznie dziękuję, że byliście ze mną w tej recenzji. Jeśli blog wam się spodobał to koniecznie zostawcie obserwacje oraz komentarz, będzie mi bardzo miło. Do zobaczenia w następnej recenzji. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu We need Ya.


marca 30, 2019

Recenzja książek: " Sny Morfeusza" oraz " Koszmar Morfeusza"- K. N. Haner

Recenzja książek: " Sny Morfeusza" oraz " Koszmar Morfeusza"- K. N. Haner
Hejka, witajcie moliki książkowe!
Już jakiś czas się tutaj do was nie odzywałam. Jednak dalej mam nadzieję, że uda mi się być tu tak regularną, jak na Instagramie. Dziś akurat nie przychodzę z wami z czytelniczym podsumowaniem marca, a z recenzją książek, które akurat udało mi się przeczytać . Więc jeśli tutaj trafiliście to pewnie jesteście ciekawi mojej opinii na temat tych 2 książek. Każda książka będzie opisywana osobno. Zapraszam!

Ocena: 4/10
Opis: 
Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKeya — jej przyszłego szefa — komplikuje wszystko jeszcze bardziej.
Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?

Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!

Opinia:
To była naprawdę kiepska pozycja. Wydawało mi się, że to będzie coś o wiele wiele lepszego. Jaki sami pewnie wiecie książki z gatunku erotycznego są raczej na odmóżdżenie, ale jednak czasami lubię gdy coś mnie zaskoczy lub wzruszę się na czytaniu. Tutaj mogłam tylko czuć zażenowanie i nawet nie wiedziałam kiedy ta książka się skończy. Nasza Cassandra jest tutaj typową kobietą, która myśli tylko i wyłącznie o stosunku damsko-męskim. W pewnych momentach nie przyznawała się do tego, a i tak sobie zaprzeczała tym co robiła. No i teraz nasza wisienka na torcie czy nasz tytułowy Morfeusz- inaczej Adam McKey- Akurat ten bohater najbardziej mnie irytował z tych wszystkich. Niektóre jego założenia były tak absurdalne, że nie dało się tego czytać. Fakt faktem, że właściwie w erotykach chodzi o to, że nasz główny bohater będzie tzw. "dupkiem", ale nie aż takim, jakiego nam przedstawiła autorka książki. Zawiodłam się na tej pozycji i ciężko mi było sobie wyobrazić jak to będzie z następnym tomem. 


Ocena: 6/10 
Opis:
Mroczny koszmar, z którego nie będziesz chciała się wybudzić.

Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya — tej prostej prawdzie nie da się zaprzeczyć. Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał. 

McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej mysli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna…

Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.

Opinia:
Tutaj było o wiele lepiej. Dialogi były spójne i można było więcej z tej książki wynieść. W poprzednim tomie mieliśmy białe kartki w tym już mamy żółte. I dzięki wydawnictwu, ponieważ białe strony w książkach (od teraz wiem) są totalną porażką i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Naszego Adama nasza główna bohatera zaczęła (w końcu) poniżać i postawiać na swoim. Przez to pokazała, że Morfeusz nie powinien być takim zadufanym w sobie dupkiem a powinien bardziej się przyłożyć do życia miłosnego jeśli się kogoś kocha. W tej części również było go mniej. Więcej działo się od strony Cassandry. O wiele więcej ona tutaj działała i pokazywała. Niestety nawet jeśli ten tom był lepszy, to jedna rzecz zniszczyła to najbardziej. W tej części była straszna brutalność i wykorzystywanie kobiety. Traktowało się ją jako rzecz i nie potrafiłam sobie uzmysłowić jak można tak kogoś traktować. Pamiętajcie również, że to jest tylko moje odczucie i macie prawo się z nim nie zgadzać!

Jak widzicie nie są to najlepsze książki z gatunku erotycznego jakie znałam i czytałam. Czy chce przeczytać dalsze tomy? Chyba raczej nie skoro przeczytałam i mi się nie spodobały. Czy będę dalej czytać inne książki tej autorki? Tak, nie przekreślam autorki od razu. Dam sobie jak i innym książką tej autorki czas. Mam również na swojej półce Sponsora więc na 100% w najbliższym czasie się za niego zabiorę ( psst.. również będzie recenzja na blogu) 

Pamiętajcie również, że to jest tylko moje odczucie i macie prawo się z nim nie zgadzać!

Ja wam bardzo dziękuję, że ze mną zostaliście, jeśli recenzja jak i blog wam się spodoba zapraszam was bardzo serdecznie do zaobserwowania mojego bloga jak i skomentowania tej recenzji. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Editiored

marca 16, 2019

Recenzja książki: " Wędrowne Ptaki"- Karolina Wilczyńska

Recenzja książki: " Wędrowne Ptaki"- Karolina Wilczyńska
Sama jestem z siebie dumna, że tak regularnie prowadzę bloga. Jestem bardzo ciekawa czy to zauważyliście i dalej mnie wspieracie. Jest ciężko ale powiem wam, że mam satysfakcje, że da się to zrobić i nie mieć poza tym zaległości w szkole. Kiedyś uważałam to za nie możliwe. A jak u was z blogowaniem lub z innym zajęciem dodatkowym i szkołą? Dajcie mi znać. Tymczasem zapraszam was na recenzję książki:" Wędrowne Ptaki"- Karoliny Wilczyńskiej. 


Opis: 
Wszyscy kiedyś opuścimy rodzinne gniazdo, żeby rozwinąć skrzydła. Czasami lot bywa trudny i wydaje się, że zabraknie nam sił. Ale każdy wędrowny ptak w końcu znajduje drogę do domu.

Malwina nigdy nie czuła się tak samotna. Diagnoza lekarska dotycząca jej zdrowia nie nastraja optymistycznie, ale kobieta nie chce otworzyć się nawet przed najlepszymi przyjaciółkami. Na szczęście każdy medal ma dwie strony – pobyt w szpitalu poza strachem i niepewnością przynosi też zauroczenie. Nowy partner Malwiny ma jednak swoją wizję wspólnego życia i wkrótce mieszkanka bloku przy ulicy Kwiatowej będzie musiała wybrać między miłością a pasją.





Bohaterowie

Tutaj mamy kilka głównych bohaterek, które mają swoją własną historię i każdy ma swoje problemy. Malwina, Róża, Wiolka oraz Agnieszka. Każda jest z różnych światów. Mają inne charaktery, sposób życia i dostosowania się do różnych sytuacji. Jednak nagle życie sprowadza ich w to samo miejsce i w niezbyt komfortowej sytuacji. Ale wszystko to prowadzi ich do wspólnego spotkania się w jednym z ich mieszkań i poplotkowaniu na temat swoich problemów lub sąsiadów. Naszej bohaterki są pełne humoru i pokazują, że czasami trzeba podejść do problemu z dystansem. Zakochałam się w charakterach Malwiny, Róży, Wiolki oraz Agnieszki. Czasami potrafiły mnie zirytować i nie potrafiłam ich zrozumieć. Całe pokazanie naszych bohaterek było cudowne. Z jednej perspektywy rozwiązywanie problemu drugiej dziewczyny. 

Fabuła

Książkę, czytało się bardzo szybko. Nawet nie wiedziałam kiedy a już byłam na końcu książki. Była tak przyjemnie napisana, że nie dało się od niej oderwać. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części z serii " Rok na Kwiatowej". Cztery przyjaciółki, w tym samym miejscu. Świetny pomysł na książkę. Z tego również co wiem to niedawno wyszedł 5 tom więc jestem bardzo ciekawa czy następne będą równie dobre. Nie zauważyłam żadnych błędów logicznych jak i stylistycznych. Równie ogromny plus za to, że autorka płynnie przeszła od bohaterki do bohaterki. Nie miała z tym problemu. Również nie pogubiła się z fabułą. Wszędzie było idealnie napisane.

Pierwsza książka z Polską w tle

Co prawda to nie pierwsza, którą w życiu czytam, ale pierwsza od długiego czasu. Nie wiem jak to się stało ale od dłuższego czasu nic nie czytałam z naszą ojczyzną. I czegoś mi zawsze w książkach brakowało. Jakoś je słabo oceniałam i nie wiedziałam co jest nie tak. A gdy skończyłam tę książkę już wiedziałam o co chodzi. Nasza ojczyzna. Wiadomo na świecie jest wiele wspaniałych miejsc i mam nadzieję, że kiedyś je odwiedzę, jednak nasza ojczyzna ma w sobie tyle piękna, że czasami zapominamy o tym. 

Podsumowanie

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Nie można się od niej oderwać. Uwierzcie mi, że gdyby nie nauka to na pewno nie jedna nocka by była zarwana. Cudowne bohaterki i ich humor. Cechy charakteru i sposób bycia są cudowne. Autorka spisała się nie medal. Nie nudziłam się a wręcz świetnie bawiłam, chociaż problemy były smutne. Całość jaką książkę oceniam 10/10 i nie wyobrażam sobie abyście jej nie przeczytali. 

Mam nadzieję, że moja opinia na temat tej książki wam się spodobała. Jeśli tak to koniecznie dajcie mi znać w komentarzu, a jeśli zainteresowałam was swoim blogiem możecie zostawić obserwacje. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Czwarta Strona 


marca 09, 2019

Recenzja książki: " Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan

Recenzja książki: " Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan
Staram się być dla was ostatnio regularna. Więc mam nadzieję, że recenzji pojawi się więcej. Jakie macie plany na marzec? U mnie standardowo chciałabym przeczytać ponad 5 książek. Taki mój standard. 
Dziś zapraszam was na recenzję książki "Kiedy Pan Piecho Gryzie"- Brian Conaghan



Opis: 
Poznajcie Pana Piecha.

Dylan Mint ma zespół Tourette’a – jego życie to ciągła walka z niekontrolowanymi tikami, wybuchami i przekleństwami.

Kiedy podczas rutynowej kontroli w szpitalu przypadkiem podsłuchuje, że zostało mu zaledwie kilkanaście miesięcy życia, sporządza swoją bucket list – listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią.

Ich wykonanie wywróci świat nastolatka do góry nogami...






Opinia: 



Bohaterowie

Nasz główny bohater jest bardzo miłym i uczynnym chłopcem. Stara się nikomu nie narażać ze względu na swoją chorobę zespół Tourette'a. Chodzi do specjalnej szkoły do której chodzą jego rówieśnicy z innymi chorobami. Bardzo polubiłam Dylana. Wydawał się sympatycznym chłopcem. Złapałam z nim kontakt i wiedziałam co przeżywa w szkole, gdy ktoś się z niego naśmiewał. Jednak czasami miałam wrażenie, że w tej historii jest inaczej zarysowany niż go sobie wyobrażałam. Nasi drugoplanowi bohaterowie za bardzo się nie rzucali w oczy. Jedynie jego koledzy z klasy. Jest to bardzo trudny temat jaki opisuje autor więc na pewno musiał dużo wiedzieć o tej chorobie. Czasami między bohaterami był strasznie nudny dialogi, miałam wrażenie, że się nie kleił i czasami czytało się go dziwnie. Również długie opisy, czyli myśli naszego bohatera, pokazują one, że warto wierzyć w marzenia nawet jeśli jest się chorym na nieuleczalną chorobę. Można było wyczytać w tekście jego determinacje. Aczkolwiek jak już wspominałam, nie wszystko było takie kolorowe jak by się wydawało. Czasami nudne dialogi i przydługie opisy, powodowały, że nie dało się przez to przebrnąć. 


Fabuła

Tutaj autor nie popisał się za bardzo. Byłam przekonana, że ruszy z kopyta i się wciągnę w historię naszego bohatera. Jak już wspominałam wyżej zbyt długie opisy robiły swoje. Gdyby były chociaż troszkę krótkie potrafiłabym jakoś to przeżyć. Autor musiał się dowiedzieć jak funkcjonuje taki człowiek z tym zespołem. Według mnie tutaj ogromne pochwały za determinacje. Mi by było ciężko, nie lubię gdy dziecko musi cierpieć. Chociaż mogliśmy zobaczyć co czuje takie dziecko gdy nie ma kogoś bliskiego przy nim, z osobą z którą się emocjonalnie związał. 


Myślałam, że będzie to coś lepszego

Od kiedy zauważyłam ją w zapowiedziach i po opisie była zadowolona, że coraz więcej autorów postanawia poruszyć takie tematy. Od razu gdy ja dostałam zaczęłam czytać. Niestety ale były ogromne problemy na setnych, dwusetnych stronach. Pokonywałam te trudności jednak było bardzo ciężko. W trakcie czytania odnosiłam wrażenie, że znów było tzw. "lanie wody".

Podsumowanie

Uważam, że jeśli ktoś chciałby zapoznać się z tą książką to nie mam nic przeciwko. Jednak na siłę bym się nie zmuszała. Nie jest to pozycja obowiązkowa, jeśli ktoś z was lubi takie tematy to zachęcam. Jest to ponad 350 str, więc ma się co czytać i z czym się zagłębić w tę historię. Co prawda z głównym bohaterem nie miałam problemu, a niestety z tymi pobocznymi był problem.
Całość oceniam 6/10


Tytuł: "Kiedy Pan Piecho Gryzie"
Autor: Brian Conaghan
Ilość stron: 381 str.
Rok wydania: 2019 r.
Ocena: 6/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję ślicznie wydawnictwu Ya!



Copyright © 2016 Okularnica czyta , Blogger